19 C
Śrem
poniedziałek, 4 lipca, 2022
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img

spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
Strona głównaSportKoniec passy, szampany muszą poczekać
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_img
- reklama -spot_imgspot_img
spot_img

Koniec passy, szampany muszą poczekać

Po 22 meczach bez porażki zakończyła się passa Zawiszy Dolsk. Historyczną serię podopiecznych Macieja Fujaka przerwała Sarnowianka Sarnowa, która pokonała lidera 3:1 notując 9 zwycięstwo z rzędu. W efekcie przygotowane na świętowanie awansu szampany muszą się jeszcze mrozić.

Sobotni mecz na szczycie tabeli VII grupy A klasy rozpoczął się fatalnie dla Zawiszy, który w przypadku zwycięstwa mógłby już świętować mistrzostwo i awans. W nieszczęśliwych okolicznościach źle wszedł w mecz i stracił gola. Była 3 minuta, kiedy błąd popełnił Adam Gąsiorowski. Bramkarz Zawiszy łapał piłkę „na raty” i za drugim razem gdy miał ją już w rękach „wyjechał” z nią za pole karne. Po zagraniu z wolnego piłka trafiła w nogi Huberta Kubiaka i wpadła do siatki. Od tego momentu goście cofnęli się i skupili na obronie. Gospodarze próbowali przed przerwą coś wskórać, ale mimo optycznej przewagi bili głową w mur. Godny odnotowania był jedynie strzał Remigiusza Szyszki z 30 metrów, po którym zarówno kibice, jak i piłkarze myśleli, że piłka wylądowała w siatce.

Piłkarze z Dolska fatalnie rozpoczęli drugą połowę. Dali się totalnie zaskoczyć i w 20 sekundzie stracili bramkę. Mało tego od 53 minuty przegrywali już 0:3. Adam Gąsiorowski wybiegł daleko poza pole karne, ale nieczysto trafił w piłkę. Po kiksie ta trafiła pod nogi rywala, który przelobował bramkarza posyłając piłkę do pustej bramki. Po minucie kapitalnym strzałem z wolnego w samo „okienko” popisał się Remigiusz Szyszka, który zmniejszył straty do dwóch goli. Trener Zawiszy zagrał va bank ściągając jednego środkowego obrońcę, a posyłając drugiego napastnika. W 60 minucie nadzieje mógł przywrócić Hubert Szyszka. Znalazł się bowiem w sytuacji sam na sam z bramkarzem, który wyszedł z bramki. Napastnik Zawiszy chciał go przelobować, ale strącił piłkę końcówką palców na tyle skutecznie, że piłka zamiast w siatce wylądowała obok słupka na rzucie rożnym. To mógł być przełomowy moment spotkania. Sarnowianka broniła korzystnego wyniku do końca, a mimo, że gospodarzom ambicji i zaangażowania nie można było odmówić, to nie zdołali już wrócić do gry choćby o remis. Bliski zdobycia kontaktowej bramki był Michał Czaplicki, ale po jego strzale głową piłka odbiła się od słupka.

W efekcie Zawisza przegrał pierwszy mecz w sezonie i na trzy kolejki przed końcem przewaga nad Sarnowianka zmalała do trzech punktów, a nad trzecimi w tabeli Zjednoczonymi do sześciu. Aby świętować awans podopieczni Macieja Fujaka muszą wygrać jedno z trzech spotkań.

W sobotę Zawiszę czeka wyjazdowy mecz z Błękitnymi Kąkolewo.

A to ciekawe