17.1 C
Śrem
sobota, 2 lipca, 2022
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img

spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
Strona głównaAktualnościŚremLiga się zbliża, stadion jest, a grać póki co nie można!
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_img
- reklama -spot_imgspot_img
spot_img

Liga się zbliża, stadion jest, a grać póki co nie można!

Na niespełna dwa tygodnie przed inauguracją wiosennych rozgrywek piłkarskich Komisja Weryfikacji Boisk Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej uznała, że śremski obiekt nie spełnia wymogów i nie został dopuszczony do sportowej rywalizacji. Piłkarze Warty i UKS Śrem 19-20 marca mają rozpocząć rundę rewanżową, ale póki co na boisku grać o punkty nie mogą. Trenować też się nie da bo murawa nie przeszła żadnych zabiegów pielęgnacyjnych i póki co bardziej przypomina łąkę niż boisko piłkarskie.

Przypomnijmy, że jesienią zarówno piłkarze Warty Śrem, jak i UKS Śrem wszystkie mecze o mistrzostwo V ligi i klasy okręgowej rozgrywali na boiskach rywali, bowiem boczne, sztuczne boisko nie spełniało wymogów pod względem wymiarów i nie zostało dopuszczone do gry o ligowe punkty. Z kolei główna płyta na stadionie była wyłączona ze względu na trwający remont. Prace miały zostać zakończone przed inauguracją wiosny, a tymczasem wszystko się przedłuża.

Trenerzy liczyli, że będą mogli przed inauguracją sprawdzić się na naturalnym boisku, bo wszystkie sparingi grają na sztucznym. Tymczasem nie tylko nie mogą grać tam meczów, ale również trenować.

22 lutego na stadionie w Śremie gościł delegat z Komisji Weryfikacji Boisk Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. W pięciu punktach wytknął on niedociągnięcia, jakie trzeba poprawić. Znalazły się tam m.in. wydzielenie sektora dla kibiców drużyn przyjezdnych z osobnym wyjściem z obiektu, wydzielenie parkingu dla autokaru drużyn przyjezdnych oraz pojazdów, którymi dotrą sędziowie. Do tego zobowiązał, aby wyznaczyć przejście kibiców na trybunie bez możliwości kontaktu z piłkarzami i sędziami, a także do zamontowania oznakowania punktu medycznego przy linii środkowej boiska. Mało tego zarządca boiska popełnił „fopa” przy wymianie starych, zniszczonych już bramek. Zamiast meczowych zakupił bowiem bramki treningowe, które do rozgrywek ligowych także nie mogą być dopuszczone. Choć do ligi coraz bliżej , to wszystko jest oczywiście do zrobienia, ale póki co na dzień 8 marca nic się nie zmieniło, a czas płynie nieubłaganie. Martwi opieszałość zarządcy obiektu.

Mało tego wciąż nie wiadomo, kiedy znany będzie termin oddania szatni i pomieszczeń magazynowych. Włodarzy śremskich klubów piłkarskich musi martwić zapewne też fakt, że po okresie zimowym na murawie nie zostały wykonane żadne zabiegi, jak choćby rekultywacja i wiele innych. Do rozgrywek ligowych pozostało już niespełna dwa tygodnie – 19-20 marca, a obiekt raz, że nie został dopuszczony do rywalizacji, a dwa, piłkarze nie mogą trenować i grać sparingów na murawie, która notabene na ten moment do gry w piłkę się nie nadaje.

Jednym słowem: dramat!

Źródłofot. M. Fujak

A to ciekawe