2.1 C
Śrem
czwartek, 27 stycznia, 2022
Strona główna Sport Cel się nie zmienia – chcemy walczyć o IV ligę
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Cel się nie zmienia – chcemy walczyć o IV ligę

Za nami półmetek rozgrywek o mistrzostwo V ligi. Warta wystąpiła na tym szczeblu w roli beniaminka i ze względu na remont boiska wszystkie mecze grała na wyjazdach. Podopieczni Huberta Sciaka w 15 spotkaniach zdobyli 27 punktów co dało 6 miejsce w tabeli. O refleksje i podsumowanie minionej rundy poprosiliśmy Marcina Kowalczyka, wiceprezesa zarządu Warty, który w klubie jest odpowiedzialny za drużynę seniorów. W związku z tym, że wcielił się także w rolę komentatora miał okazję obejrzeć wszystkie spotkania.

Szóste miejsce na półmetku i strata 12 punktów do lidera oraz 8 do wicelidera o wynik, który satysfakcjonuje zespół i zarząd?
Biorąc pod uwagę trudne okoliczności, w których przyszło nam rywalizować, czyli cała runda na wyjazdach w nowej, nieznanej nam lidze w roli beniaminka to uważam, że 6 miejsce w tak silnej lidze należy uznać za sukces. Z drugiej strony celem było zdobycie takiej pozycji i tylu punktów, aby wiosną zachować szanse na walkę o jedno z dwóch czołowych miejsc. Na ten moment do wice liderującej Krobianki tracimy 8 punktów. Pytanie czy to dużo czy mało. Wszystko zweryfikuje boisko, a odpowiedź poznamy wiosną.

Podopieczni Huberta Sciaka doznali czterech porażek: 1:2 w Skarszewie, 1:4 w Krobi, 0:4 w Kobylinie i 1:2 w Krotoszynie. Których z nich można było uniknąć?
– Najbardziej bolą porażki z drużynami, które są za nami w tabeli. Tych w Krotoszynie i Kobylinie na pewno szło uniknąć. Z Astrą przeważaliśmy cały mecz, mieliśmy sporo rożnych, nie wykorzystaliśmy też karnego. Przegraliśmy choć nie powinniśmy. Podobnie było z Piastem, gdzie do 75 minuty kontrolowaliśmy grę i brakowało nam tylko skuteczności i bramki. Niefortunny błąd naszego bramkarza podłamał zespół. Próbowaliśmy jeszcze coś wskórać, otworzyliśmy się i skończyło się klęską, na którą nie zasłużyliśmy. Zasłużona była z kolei porażka w Krobii, gdzie zagraliśmy według mnie najsłabszy mecz w tej rundzie. Z kolei do Skarszewa na mecz z liderem pojechaliśmy zdziesiątkowani, a mimo to pokazaliśmy się z dobrej strony.

Zremisowaliśmy też mecze z zespołami niżej notowanymi. Punkty uciekły w Koźminie, Racocie i Czekanowie. Ten dorobek mógł być więc większy.
– Wręcz powinien być. O ile wyjazd do Czekanowa był drugim w sezonie i nie do końca wiedzieliśmy na co się nastawiać o tyle mecze w Racocie i Koźminie Wlkp. zgubiliśmy po dwa punkty. Byliśmy zdecydowanie lepsi, a jedyne czego brakowało to skuteczne wykończenie. Te dwie wygrane dużo by zmieniły. Mielibyśmy 31 punktów i tylko cztery straty do wicelidera.

Jak oceniasz poziom V ligi w porównaniu do klasy okręgowej?
– Absolutnie wszyscy jesteśmy zaskoczeni. Spodziewaliśmy się słabszego poziomu, a to co finalnie zastaliśmy sprawia, że różnica jest bardzo duża, nie sądziliśmy, że będzie aż taki przeskok. Świadczy o tym choćby już sam fakt, że okręgówkę zakończyliśmy ze 150 golami na koncie, po pierwszej rundzie mieliśmy 70 kilka, a teraz zdobyliśmy ich 28. Pierwsza „6” to zespoły z III i IV-ligową przeszłością. Liga jest bardzo wyrównana. Za nami są choćby takie firmy jak Kania Gostyń, czy Piast Kobylin, z którym przegraliśmy. W każdej z drużyn są zawodnicy, którzy grali na wyższym poziomie rozgrywkowym, a w Rychtalu występuje Marcin Nowacki, który grał w Ekstraklasie w Odrze Wodzisław, a późnej także Groclinie i miał nawet epizod w reprezentacji Polski za Leo Beenhakkera. Chylę więc czoła przed chłopakami, bo naprawdę jest w tej lidze ciężko.

WIĘCEJ W WYDANIU PAPIEROWYM, GDZIE MARCIN KOWALCZYK MÓWI TAKŻE O TRANSFERACH, FINANSACH I CELACH NA WIOSNĘ

A to ciekawe

WOŚP 2022. Możesz zdobyć rower Lewandowskiego

30. finał WOŚP tuż tuż. W niedzielę, 30 stycznia wielkie granie. Krówka Mała już dziś prezentuje pierwsze gadżety, które trafiają na licytacje. A wśród...

Chciała uniknąć zderzenia, dachowała

Zdarzenie miało miejsce około godziny 9.20. Na prostym odcinku drogi dachowała toyota yaris. Kobieta, która podróżowała samochodem wyszła z niego o własnych siłach. Wezwano...

Nawrot zostaje. Grupie radnych nie udało się odwołać przewodniczącego

Czworo radnych (Janina Pawełczyk, Jarosław Kaczmarek, Krystian Mejza i Andrzej Michałowski) chciało odwołania Romualda Nawrota z funkcji przewodniczącego rady w Dolsku. Zdaniem tej czwórki przewodniczący...