9.5 C
Śrem
poniedziałek, 18 października, 2021
Strona główna Sport Osłabieni nie dali rady
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Osłabieni nie dali rady

Pierwszej porażki od dłuższego czasu doznali piłkarze Pogoni. Podopieczni Marcina Tomaszewskiego przegrali na wyjeździe z KS Fałkowo 2:3.

Ligowe rozgrywki zespół Pogoni rozpoczął od dwóch efektownych zwycięstw w Miłosławiu z Orlikiem 4:0 i „u siebie” z Lubońskim KS 5:0. Do Fałkowa udali się kontynuować passę, ale już przed meczem wiadome było, że łatwo nie będzie. Raz, że rywale mają aspiracje do awansu, a dwa, że pojechali mocno osłabieni, bo trener Tomaszewski nie mógł skorzystać w tym meczu z pięciu podstawowych zawodników. Zabrakło bowiem dwóch środkowych obrońców – Krystiana Galusika i Stanisława Kiela, a także Kamila Galusika, Mariusza Wachowiaka i Adama Garbarczyka.

Mimo to mecz rozpoczął się po myśli Pogoni, bowiem w 11 minucie po ręce w polu karnym arbiter podyktował „jedenastkę”, którą na bramkę zamienił Piotr Galusik. Potem okazje do podwyższenia mieli Marcin Tomaszewski i Krzysztof Wieliński, jednak nie zdołali ich wykorzystać. W końcówce pierwszej połowy, w krótkim czasie, bo w 37 i 39 minucie, gospodarze odrobili straty z nawiązką. Strzelili dwa gole i wyszli na prowadzenie. Przed przerwą mógł jeszcze wyrównać Filip Osiński, ale pomylił się w sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli rywale, którzy mieli dwie świetne okazje do podwyższenia. Najpierw od utraty goli Pogoń uratowała poprzeczka, a potem Marcin Lewandowski, który wybronił rzut karny podyktowany za faul Adama Weinerta. Podopieczni Marcina Tomaszewskiego chcieli wyrównać, a tymczasem w 64 minucie „nadziali się” na kontrę i przegrywali 1:3. Szybko, bo po trzech minutach kontaktową bramką odpowiedział Filip Osiński i piłkarze Pogoni wrócili do gry. Mimo iż zostało jeszcze pół godziny i stworzyli sobie trzy okazje, to wyrównać już nie zdołali. Najlepszą sytuację w doliczonym czasie miał Filip Osiński, który spudłował z 10 metrów.

Rywale postawili nam twarde warunki, a nierówne boisko nie ułatwiało nam gry – powiedział trener Marcin Tomaszewski. – Nie mam pretensji do tych chłopaków, którzy grali, bo każdy dał z siebie tyle co mógł. Żal tylko, że pojechaliśmy bez pięciu zawodników, którzy pewnie wybiegliby w pierwszym składzie. Tragedii z tej porażki nie robimy, ale na pewno wyciągnę wnioski – dodał.

A to ciekawe

Tysiące złotych dla Oskarka

W mienioną niedzielę w Chaławach w Brodnicy przy świetlicy wiejskiej odbył się piknik charytatywny dla Oskara Marciniaka z Kokorzyna w powiecie kościańskim. To odpowiedź...

Autobus stanął w płomieniach. Nocna akcja strażaków

Nocą, kilka minut po godzinie 3, straż pożarna została powiadomiona o pożarze autobusu jak się później okazało na ul. Włókniarzy w Śremie. Zgłoszenie było...

Uwijali się, jak w ukropie. Zamenhofa już otwarta

W czwartek 7 października rozpoczął się remont ul. Zamenhofa w Śremie. Natomiast już w piątek 15 października w godzinach wieczornych z ulicy zniknęła większość...