19 C
Śrem
poniedziałek, 4 lipca, 2022
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img

spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
Strona głównaSportProwadzili 3:1, przegrali 3:6
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_img
- reklama -spot_imgspot_img
spot_img

Prowadzili 3:1, przegrali 3:6

Bolesnej porażki doznali piłkarze KSGB Manieczki. Po hat-tricku Kacpra Poźniaka w 51 minucie prowadzili oni w Pyzdrach z miejscową Wartą 3:1, a mimo to przegrali 3:6.

Po udanej inauguracji i zwycięstwie 3:2 nad Szturmem Junikowo Poznań w drugiej kolejce podopieczni Michała Mocka udali się do Pyzdr na mecz z Wartą, która miała na koncie dwa zwycięstwa. Piłkarze KSGB chcieli pójść za ciosem i jednocześnie przerwać passę rywali. Już w 4 minucie gospodarze mogli objąć prowadzenie, ale dobrze zachował się Marcin Substyk. Kosztem żółtej karki faulował rywala, który mógł się znaleźć w dogodnej sytuacji. Tymczasem kwadrans później faulowany w polu karnym był Arkadiusz Lewandowicz, a „jedenastkę” na bramkę zamienił Kacper Poźniak. W 41 minucie było już 2:0 dla KSGB. Po raz drugi rzut karny na bramkę zamienił Poźniak, a tym razem faulowany był Dominik Kościuszko. Niestety, przed przerwą kosztowny błąd popełnił Dawid Jakubiak, który stracił piłkę w polu karnym, co przyniosło miejscowym kontaktową bramkę.

Druga połowa rozpoczęła się po myśli gości. Po podaniu Ernesta Makowskiego swoją trzecią bramkę zdobył Poźniak. Zaledwie 60 sekund później piłkarze Warty odpowiedzieli kontaktową bramką. Ta dodała im wiatru w plecy i po świetnej akcji w 60 minucie gospodarze doprowadzili do remisu. Dwie stracone bramki i roztrwoniona przewag wprowadziły nerwowość w szeregach drużyny z Manieczek. Wykorzystali to rywale, którzy w 70 minucie podwyższyli na 4:2. Chwilę potem drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Bartosz Bręgiel i piłkarze KSGB kończyli mecz w dziesiątkę. Grę w przewadze gospodarze zamienili na dwie bramki i skończyło się na 6:3.

Takie porażki bolą i to bardzo – mówi trener Michał Mocek. – Kiedy strzela się trzy gole na boisku rywala i prowadzi 3:1, to nie ma się prawa przegrać. Niestety, nam się to przytrafiło. W przerwie mówiłem chłopakom, że potrzebny jest trzeci gol i wtedy będzie po meczu. Chyba za bardzo wzięli sobie to do serca, bo ciężko jest mi to wytłumaczyć i znaleźć przyczynę. Być może było to zejście Komorowskiego, który poprosił w przerwie o zmianę, ale w ustawieniu nic nie zmienialiśmy. Fakt jest taki, że w drugiej połowie wszystko się posypało. Chcąc nie chcąc musimy tą gorycz przełknąć i skupić się na kolejnych meczach – dodał.

W najbliższy weekend piłkarzy z Manieczek czeka pauza, bowiem wycofał się Kłos II Zaniemyśl.

A to ciekawe