17.5 C
Śrem
sobota, 24 lipca, 2021

Strona główna Aktualności Śrem Pysząca. Śmieci się paliły, winnego brak
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Pysząca. Śmieci się paliły, winnego brak

Zdaje się, że mieszkańcy Pyszącej mają z głowy problem z licznymi pożarami nielegalnego już wysypiska odpadów w miejscowości. Jak nikt nie poniósł odpowiedzialności za składowane tam nielegalnie śmieci, tak nikt nie poniesie odpowiedzialności za pożary, jakie miały tam miejsce.

Od blisko 1,5 roku w Pyszącej nie było pożaru. To, zważywszy na bogatą historię akcji gaśniczych na nielegalnym składowisku odpadów, stanowi dość długi czas spokoju. W przeszłości bowiem w ciągu roku dochodziło do kilku takich zdarzeń. Ostatni pożar miał miejsce w maju ubiegłego roku i trwał niemal równie 24 doby. Z ogniem walczyło wówczas kilkadziesiąt zastępów z różnych powiatów oraz wojsko.

Wyjaśnianie przyczyn tego pożaru trwa, ale z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że podobnie jak wcześniejsze tak i ten trafi „do szuflady” i sprawca nie zostanie nigdy ukarany. Nie, dlatego że nie uda się go wykryć, ale z tego powodu, że przyczyną będzie… samozapłon lub zaprószenie ognia.

Takie bowiem śmiałe stwierdzenia w sprawie poprzednich pożarów w Pyszącej wysuwa sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Maciej Wąsik, który odpowiadając na interpelacje poselską przekazuje: „W województwie wielkopolskim w latach 2017-2019 odnotowano dziewiętnaście pożarów legalnych składowisk odpadów. Miały one miejsce na terenie miasta Ostrów Wielkopolski oraz gmin: Śrem, Kobylin, Krotoszyn, Pleszew, Gizałki i Pysząca. W jednym przypadku przyczyną pożaru było podpalenie, a jego sprawca został wykryty (prowadzone postępowanie przygotowawcze zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu). Pozostałe pożary wynikały z samozapłonu oraz zaprószenia ognia.”

Zatem minister Wąsik nie przekazał niczego nowego, bowiem już w przeszłości informowaliśmy na łamach Tygodnia, że prokuratura umarzała postępowania w sprawie pożarów w Pyszącej właśnie z uwagi na takie przyczyny.

O ile samozapłon wydaje się dość prawdopodobnym rozwiązaniem, bo tak w zasadzie to nikt do końca nie wie, jakiego rodzaju odpady znajdują się w hałdach składowanych w Pyszącej i w jaki sposób mogą one reagować w kontakcie z wodą, to wykrycie sprawcy zaprószenia ognia nie powinno dla organów ścigania stanowić większego problemu. Tym bardziej, że składowisko w Pyszącej jest monitorowane systemem kamer. Jednak jak pokazało życie i z tym nie jesteśmy w stanie osiągnąć zamierzonego celu.

Michał Czubak
Dziennikarz. Publikował w prasie i telewizji m.in. w Polska The Times, Głos Wielkopolski, TV Wielkopolska.

A to ciekawe

Muzeum Śremskie zyska nowe nagłośnienie i oświetlenie

- Podpisaliśmy umowę z Włodzimierzem Piesiakiem z Agencji Muzycznej Accord na dostawę nagłośnienia i oświetlenia do sali widowiskowej o wartości ponad 240 tys. zł....

Trwają półkolonie z Wartą Śrem i Adalbertus Dalewo

To już tradycja. Od kilku lat Warta Śrem organizuje letnie atrakcje dla dzieci. Tak też jest i w tym roku. Do współpracy dołączył Adalbertus...

Kolejne nowe auto zasili szeregi PSP Śrem

Jeszcze w tym roku PSP Śrem rozpisze ofertę na dostarczenie nowego samochodu kwatermistrzowskiego dla miejscowej jednostki. Zakup auta możliwy będzie dzięki otrzymaniu dofinansowania ze...