15.1 C
Śrem
czwartek, 21 października, 2021
Strona główna Aktualności Śrem Pysząca. Śmieci się paliły, winnego brak
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Pysząca. Śmieci się paliły, winnego brak

Zdaje się, że mieszkańcy Pyszącej mają z głowy problem z licznymi pożarami nielegalnego już wysypiska odpadów w miejscowości. Jak nikt nie poniósł odpowiedzialności za składowane tam nielegalnie śmieci, tak nikt nie poniesie odpowiedzialności za pożary, jakie miały tam miejsce.

Od blisko 1,5 roku w Pyszącej nie było pożaru. To, zważywszy na bogatą historię akcji gaśniczych na nielegalnym składowisku odpadów, stanowi dość długi czas spokoju. W przeszłości bowiem w ciągu roku dochodziło do kilku takich zdarzeń. Ostatni pożar miał miejsce w maju ubiegłego roku i trwał niemal równie 24 doby. Z ogniem walczyło wówczas kilkadziesiąt zastępów z różnych powiatów oraz wojsko.

Wyjaśnianie przyczyn tego pożaru trwa, ale z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że podobnie jak wcześniejsze tak i ten trafi „do szuflady” i sprawca nie zostanie nigdy ukarany. Nie, dlatego że nie uda się go wykryć, ale z tego powodu, że przyczyną będzie… samozapłon lub zaprószenie ognia.

Takie bowiem śmiałe stwierdzenia w sprawie poprzednich pożarów w Pyszącej wysuwa sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Maciej Wąsik, który odpowiadając na interpelacje poselską przekazuje: „W województwie wielkopolskim w latach 2017-2019 odnotowano dziewiętnaście pożarów legalnych składowisk odpadów. Miały one miejsce na terenie miasta Ostrów Wielkopolski oraz gmin: Śrem, Kobylin, Krotoszyn, Pleszew, Gizałki i Pysząca. W jednym przypadku przyczyną pożaru było podpalenie, a jego sprawca został wykryty (prowadzone postępowanie przygotowawcze zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu). Pozostałe pożary wynikały z samozapłonu oraz zaprószenia ognia.”

Zatem minister Wąsik nie przekazał niczego nowego, bowiem już w przeszłości informowaliśmy na łamach Tygodnia, że prokuratura umarzała postępowania w sprawie pożarów w Pyszącej właśnie z uwagi na takie przyczyny.

O ile samozapłon wydaje się dość prawdopodobnym rozwiązaniem, bo tak w zasadzie to nikt do końca nie wie, jakiego rodzaju odpady znajdują się w hałdach składowanych w Pyszącej i w jaki sposób mogą one reagować w kontakcie z wodą, to wykrycie sprawcy zaprószenia ognia nie powinno dla organów ścigania stanowić większego problemu. Tym bardziej, że składowisko w Pyszącej jest monitorowane systemem kamer. Jednak jak pokazało życie i z tym nie jesteśmy w stanie osiągnąć zamierzonego celu.

Michał Czubak
Dziennikarz. Publikował w prasie i telewizji m.in. w Polska The Times, Głos Wielkopolski, TV Wielkopolska.

A to ciekawe

Śrem pamięta o rozstrzelanych 20.10.1939r.

20 października 1939 roku odbyły się pierwsze masowe, publiczne egzekucje dokonane w ramach Operacji Tannenberg. Wówczas, na oczach innych mieszkańców, również dzieci, bestialsko zamordowanych...

Derby zasłużenie dla KSGB

Sobotnie spotkanie rozpoczęło się po myśli gospodarzy, którzy już w 8 minucie objęli prowadzenie po „samobóju” Stanisława Kiela, który interweniował na tyle pechowo, że...

Dlaczego warto pomyśleć zanim coś się zrobi?! – zaproszenie na wykład

W środę, 27 października warto zajrzeć do muzeum, na ten dzień bowiem zaplanowano wykład pod ciekawym tytułem „Dlaczego warto pomyśleć zanim coś się zrobi”....