15.1 C
Śrem
poniedziałek, 20 września, 2021
Strona główna Aktualności Kórnik Mimo przeciwności losu, nie poddają się w drodze do odwołania burmistrza
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Mimo przeciwności losu, nie poddają się w drodze do odwołania burmistrza

Członkowie komitetu referendalnego w sprawie odwołania burmistrza Kórnika i rady miejskiej nie poddają się. Inicjatorzy referendum decyzję komisarza wyborczego zaskarżyli do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

W czerwcu na łamach Tygodnia pisaliśmy o referendalnym fiasku w gminie Kórnik. Komisarz wybroczy odrzucił wniosek mieszkańców o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Burmistrza Miasta i Gminy Kórnik oraz Rady Miasta i Gminy Kórnik przed upływem kadencji. Komitet referendalny miał do zebrania 2186 podpisów, tych podpisów do komisarza wyborczego złożono dokładnie 2833. Komisarz wyborczy sprawdził je wszystkie, ale uznał, że prawidłowo złożonych zostało jedynie 1827 podpisów. Żeby referendum mogło się odbyć prawidłowych podpisów musiałoby być w liczbie 2186. Zabrakło więc 359 podpisów pod wnioskiem o referendum.

Ze zdaniem komisarza wyborczego nie zgadza się grupa inicjatywna. Złożyła ona odwołanie od decyzji komisarza do WSA w Poznaniu. Jako argumentację podniesiono, że podpisy powinny być uznane za ważne, z uwagi na fakt, że nie ma wymogu, aby dane osób były wpisane na karty literami drukowanym. Kolejnym argumentem jest fakt, że weryfikacja prawdziwości danych obywatela następuje przez porównanie ich z bazą nr PESEL.

Organizatorzy mają nadzieję, że WSA przychyli się do ich wniosku i uzna podpisy, dzięki czemu referendum będzie mogło mieć miejsce. Podobny przypadek miał miejsce w Murowanej Goślinie, tam komisarz wyborczy odrzucił wniosek referendalny, ale WSA uchylił jego decyzję. Komisarz się od niej nie odwołał.

Czytaj także: Chcą odwołać burmistrza i radę miejską

Grupa inicjatorska do sprawy chciałaby także włączyć Rzecznika Praw Obywatelskich.

Powodem chęci odwołania burmistrza i rady są oczywiście pieniądze i ich gospodarowanie pod rządami burmistrza Pacholskiego oraz radnych. Inicjatorzy wskazują, że jak na bogatą gminę, która posiada budżet w wysokości około 200 mln zł, jest ona kiepsko skanalizowana, a system dróg w dużym stopniu opiera się na drogach gruntowych. Czarą goryczy, która jednocześnie była zapalnikiem do zawiązania się komitetu, była 30-milionowa inwestycja (wraz z odsetkami za kredyt – dop. red.) w kładkę na jeziorze oraz podwyżki cen śmieci.

Więcej o sprawie przeczytasz w kolejnym (22 lipca) wydaniu Tygodnia.

Michał Czubak
Dziennikarz. Publikował w prasie i telewizji m.in. w Polska The Times, Głos Wielkopolski, TV Wielkopolska.

A to ciekawe

Zrobili krok do mistrzostwa

Za nami trzeci weekend z Green Bike Ligą. Tym razem walkowerów było już dużo mniej, bo nie stawiły się jedynie Niesłabin i Kawcze. PUH Cynk...

Na crossie bez kasku. Nieprzytomny motocyklista w szpitalu

Około godziny 15.30 policja oraz pogotowie ratunkowe zostały powiadomione o wypadku na motocyklu typu cross. Doszło do niego w trudno dostępnym terenie za wałami...

QuaRunTina – trzecia wystawa prac Matyldy Lepieszy

Wystawę prac pod nazwą QuaRunTina, w znacznej części są to grafiki i rysunki piórkiem, będzie można oglądać w salach wystawowych naszej biblioteki do 1...