15.1 C
Śrem
poniedziałek, 20 września, 2021
Strona główna Aktualności Śrem Bo żyjemy w wolnym kraju…
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Bo żyjemy w wolnym kraju…

Lato w pełni, a co za tym idzie jak grzyby po deszczu wyrastają dzikie koczowiska. Osoby bezdomne opuszczają ciepłe mury schroniska i przenoszą się na łono natury. Dlaczego? – Bo żyjemy w wolnym kraju – tłumaczą.

Do naszej redakcji zwrócili się mieszkańcy okolic ul. Zachodniej i Nadbrzeżnej. Zwrócili oni uwagę na nowo powstałe koczowisko osób bezdomnych, które pojawiło się tuż za mariną. – Chciałbym poruszyć temat koczowiska za mariną w Śremie, na plaży przy murku. Proszę nagłośnić sprawę, ponieważ za chwilę utworzy się tam śmietnisko – pisze do nas pan Jakub.

Pojechaliśmy na miejsce. Faktycznie, tuż przy rzece pojawiły się dwa namioty. Na miejscu spotkaliśmy jednego z mieszkańców. Był już wieczór, mężczyzna odpoczywał. Udało nam się jednak zamienić kilka zdań. – Zimą byłem w schronisku, ale lato wolę spędzić na świeżym powietrzu. Razem z kolegą rozbiliśmy namioty już miesiąc temu. Nikomu nie wadzimy. Bałaganu nie robimy. Zresztą straż miejska dała nam worki na śmieci, które wypełnione wyniesiemy do koszy – zapewniał.

Czytaj także: Bezdomni w Śremie. Komu zatruwają życie?

To miejsce doskonale znane jest strażnikom miejskim. Marian Goliński potwierdza, że strażnicy odwiedzają to miejsce co jakiś czas, by sprawdzić czy mieszkańcy przestrzegają porządku, nie śmiecą. Pytają także czy osoby koczujące nie potrzebują pomocy.

Monitorujemy ich. Osoby, które przebywają na koczowisku zapewniają, że nie będą sprawiać problemów. Nie możemy im zakazać przebywania w tym miejscu. Teren ten należy do Wód Polskich i to zarządca decyduje o tym czy pozwala na taką gościnę czy nie – tłumaczy szef SM w Śremie

Z drugiej strony musimy pamiętać, że żyjemy w wolnym kraju i w sytuacji, gdy jest zgoda, nawet nieformalna, to nie można siłą usunąć osób bezdomnych z ich namiotów. – Dopóki nie śmiecą, nie wywołują pożarów to mogą tam mieszkać – dodaje Goliński.

Osoby bezdomne opuszczają ciepłe mury schroniska i przenoszą się na łono natury

Mieszkańców tej okolicy niepokoi jednak fakt, że osoby bezdomne kręcą się po osiedlu, pukają do drzwi w poszukiwaniu jedzenia i pieniędzy. – Martwimy się o dzieci, które boją się bezdomnych, zwłaszcza, gdy są pijani. – Ale przecież my nikomu nie robimy krzywdy. To nam jakiś czas temu młodzież zepsuła obozowisko – wspomina jeden z mężczyzn, który woli pozostać anonimowym.

– No cóż, czasy są takie, nie inne. Musimy przyzwyczaić się do takiego obrazka. Osoby bezdomne żyją w naszym społeczeństwie, bo często taki jest ich wybór. Z mojego doświadczenia wynika, że nie są to osoby niebezpieczne – dodaje szef SM.

Wszystko wskazuje na to, że musimy pogodzić się z tym, że wśród nas są ludzie, którzy wybrali takie życie, nie inne. Możemy zaproponować im kawałek chleba, oddać porcję obiadu. Rzucić groszem lub po prostu zapytać czy nie potrzebują pomocy. Możemy także omijać ich szerokim łukiem i udawać, że nie istnieją. Decyzja należy do nas, bo żyjemy w wolnym kraju…

Dominika Górna
Dziennikarz, politolog i kibic speedwaya

A to ciekawe

Interwencja poselska na nic się zdała. Lewoskrętu na obwodnicy nie będzie

Mieszkańcy Zbrudzewa mają dość jeżdżenia pod swoimi domami potężnych ciężarówek, które jadą przez wieś, by dojechać do hal położonych przy zbiegu ulic Śremskiej i...

Wspólnie posprzątali teren rekreacyjny w Jarosławkach

W niedzielę, 19 września na plaży w Jarosławkach, na zaproszenie Stowarzyszenia Właścicieli Domków Letniskowych w Jarosławkach oraz CK Książ Wlkp., zebrała się grupa wolontariuszy...

Zrobili krok do mistrzostwa

Za nami trzeci weekend z Green Bike Ligą. Tym razem walkowerów było już dużo mniej, bo nie stawiły się jedynie Niesłabin i Kawcze. PUH Cynk...