17.1 C
Śrem
sobota, 2 lipca, 2022
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img

spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
Strona głównaAktualnościDolskŻyję dzięki ludziom o wielkich sercach
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_img
- reklama -spot_imgspot_img
spot_img

Żyję dzięki ludziom o wielkich sercach

Julia Nadolna z Wieszczyczyna, szesnastoletnia uczennica śremskiego liceum, zaraża wszystkich uśmiechem i pozytywną energią. Otwarta, empatyczna, zawsze chętna do pomocy. 9 czerwca minęło dwanaście lat od chwili, gdy wygrała walkę z ciężką chorobą, jaką jest aplazja szpiku.

Pomogli jej anonimowi bohaterowie, którzy potrafią dzielić się życiem. Julia, ze względu na przebytą chorobę, nie będzie mogła zostać dawcą krwi ani szpiku. Postanowiła jednak pomagać w inny sposób – zachęcając ludzi, by dzielili się życiem.

14 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Honorowego Dawcy Krwi. Warto wówczas zastanowić się nad ideą krwiodawstwa i podziękować ludziom za dar życia. Jest to jedyny ratunek dla osób poszkodowanych w wypadkach, dla chorych poddawanych skomplikowanym zabiegom chirurgicznym, a także dla pacjentów zmagających się z nowotworami układu krwiotwórczego. Aby krwi nie zabrakło dla wszystkich potrzebujących, potrzebna jest pomoc ze strony dawców krwiodawców.

Walka o życie

Rodziców Julii zaniepokoiły pojawiające się ciele córki siniaki. Zlecono podstawowe badanie krwi. Wyniki okazały się na tyle złe, że trzyletnia wówczas Julka trafiła na oddział do szpitala przy ul. Krysiewicza w Poznaniu. Był 13 marca 2008 roku. Ani dziewczynka, ani jej rodzice nie wiedzieli wówczas, że przez ponad rok szpital stanie się dla nich drugim domem.

Kolejne badania, w tym nakłucie szpiku, wykluczyły białaczkę i małopłytkowość. Okazało się jednak, że Julka cierpi na aplazję szpiku, czyli niedokrwistość aplastyczną. Dwa miesiące później, w maju 2008 roku Julka trafiła do Kliniki Onkologii, Hematologii i Transplantologii Pediatrycznej przy ul. Szpitalnej w Poznaniu. Wdrożone leczenie pobudzające pracę szpiku nie przynosiło efektów. Jedynym ratunkiem dla dziewczynki był przeszczep od niespokrewnionego dawcy – badania wykluczyły członków najbliższej rodziny jako potencjalnych dawców.

9 czerwca 2009 roku Julia Nadolna przeszła przeszczep. Dawcą był czterdziestodwuletni mężczyzna, jak się później okazało, mieszkaniec Niemiec. Kolejne dni upływały pod znakiem obawy i nadziei.

– Nigdy nie zapomnę chwili, gdy profesor powiedział, że szpik podjął pracę. Z oczu płynęły mi łzy. To były łzy radości. Moje dziecko miało szansę na życie. Z czasem wyniki zaczęły się poprawiać i w lipcu mogłyśmy pójść do domu… – pani Iza wspomina wydarzenia sprzed dwunastu lat.

Anonimowi bohaterowie

Julia Nadolna spędziła ponad rok w szpitalu. Rodzice czuwali przy niej dzień i noc. W pomoc dziewczynce zaangażowali się mieszkańcy gminy Dolsk, powiatu śremskiego, a także bardziej odległych miejscowości. Wspierali dobrym słowem, oddawali krew dla małej Julki.

– Najgorszy był okres wakacyjny, wtedy brakowało krwi w centrach krwiodawstwa. Pamiętam, że był taki moment, gdy musiałam zbierać zaświadczenia od znajomych, a także z redakcji Tygodnia Ziemi Śremskiej, do której zaświadczenia o oddaniu krwi dostarczali ludzie, którym los Julki nie był obojętny – opowiada Iza Nadolna, nie kryjąc radości i wdzięczności.(…)

Więcej w czwartkowym wydaniu Tygodnia Ziemi Śremskiej

Magda Przybyła

A to ciekawe