24.1 C
Śrem
sobota, 19 czerwca, 2021
Strona główna Sport UKS Śrem z nożem na gardle
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

UKS Śrem z nożem na gardle

Sporym zainteresowaniem kibiców cieszył się niedzielny pojedynek pomiędzy UKS Śrem, a Zawiszą Dolsk. A-klasowe derby dostarczyły dużą dawkę emocji. Do przerwy 2:0 prowadzili gospodarze, a skończyło się remisem 2:2. Mierzący w awans do „okręgówki” UKS Śrem po raz pierwszy na wiosnę zgubił punkty i teraz ma przysłowiowy „nóż na gardle”, bo chcąc się liczyć musi pokonać KSGB Manieczki, a rywali zadowoli remis.

Faworytem spotkania byli podopieczni Piotra Tomaszczaka, którzy wiosną wygrali wszystkie sześć spotkań strzelając w nich imponująca liczbę 39 goli (średnia blisko 7 na mecz). Po drodze UKS Śrem ograł m.in. 5:2 lidera z Pępowa. Dąbroczanka ma jednak kilka punktów zapasu i i biorąc pod uwagę, że w całym sezonie doznała jednej porażki (właśnie z UKS) to pierwszego miejsca premiowanego awansem raczej już nie odda. O drugie walczą UKS Śrem i KSGB Manieczki.

Wystraszeni goście

Przed tą kolejką w lepszej sytuacji byli śremianie. Wszystko się jednak zmieniło po niedzielnych derbach. Te zaczęły się po myśli gospodarzy, którzy zdominowali gości z Dolska. Piłkarze Zawiszy wyszli na boisko, jakby obawiali się rywali i każdą akcję przeciwnika przerywali nerwowymi wybiciami piłki. Ta wracała do zawodników UKS, którzy dalej atakowali na bramkę. Efektem nerwowej gry Zawiszy była stracona bramka już w 4 minucie. Po dośrodkowaniu Jakuba Strzelca nie popisał się Radosław Wachowicz. Bramkarz gości zamiast łapać odbił piłkę w siatkarskim stylu i nabił nabiegającego Dawida Koralewskiego strzelając samobója, bo piłka wylądowała w siatce. W 15 minucie było już 2:0 dla miejscowych. Po strzale Adama Wojciechowskiego piłka po rękach bramkarza wpadła tuż przy słupku. Zanosiło się na pogrom. Piłkarze Zawiszy ocknęli się jednak, otrząsnęli po stracie dwóch goli i zdołali wrócić do meczu. Groźny strzał Huberta Kubiaka świetnie wybronił Borys Boczar parując piłkę na rzut rożny. W odpowiedzi szczęście uśmiechnęło się do gości, bo od traty trzeciej bramki uratowała ich poprzeczka. W samej końcówce pierwszej połowy przyjezdni mieli stuprocentową okazję do tego, aby zdobyć kontaktową bramkę. W sytuacji dwa na jeden z bramkarzem Amadeusz Idkowiak za lekko podawał jednak do Hristova i piłkę przechwycił Boczar.

Odrobili z 0:2 na 2:2

Druga połowa była zgoła odmienna i należała do podopiecznych Macieja Fujaka. Goście nie mając nic do stracenia podeszli wyżej pod rywali i zaatakowali odważniej, co szybko przyniosło efekty. W 50 minucie po kapitalnej akcji i dośrodkowaniu Hristova bramkę kontaktową głową zdobył Tomasz Malicki. Chwilę potem był już remis, bo po rzucie wolnym pojedynek z obrońcami UKS wygrał Karol Sójka i straty zostały odrobione. Zawisza chciał iść za ciosem, ale na zwycięstwie zależało także śremianom. W drugiej połowie nie potrafili jednak poważnie zagrozić bramce. Okazje mieli za to piłkarze z Dolsk. Wychodzącego na czystą pozycję Malickiego tuż przed polem karnym faulował jednak Sosnowski. Po strzale Hristova piłka poszybowała minimalnie nad poprzeczką, a Hubert Stawecki trafił w boczną siatkę.

Cieszyli się piłkarze KSGB

Ostatecznie derby zakończyły się remisem 2:2, z którego tak do końca nie była zadowolona żadna z drużyn. UKS miał już Zawiszę na przysłowiowym widelcu i zgubił dwa punkty, a goście podnieśli się z kolan i mogli jeszcze to spotkanie wygrać.
Podział punktów najbardziej ucieszył piłkarzy KSGB Manieczki, którzy zasiedli na trybunach kibicując Zawiszy. Remis sprawił bowiem, że jeśli UKS wygra zaległy mecz będą mieli jeszcze nad nim punkt przewagi i w zbliżających się derbach (3 czerwca) pod ścianą będą rywale, a ich może zadowolić remis, bo wówczas utrzymają drugą pozycję premiowaną awansem.

Derby UKS Śrem kontra KSGB Manieczki już w najbliższy czwartek o godzinie 17.00 na stadionie w Parku Miejskim. Stawka duża, a więc emocje gwarantowane. Z kolei 3 czerwca Zawisza zagra na wyjeździe z Awdańcem Pakosław, a w niedzielę podejmować będzie lidera – Dąbroczankę Pępowo (godz. 16.00).

Poprzedni artykułZnokautował rywala
Następny artykułO tytuły i medale w Śremie

A to ciekawe

Śremskie Wodociągi ograniczają ciśnienie wody. Wszystko przez wysokie temperatury

Wysokie temperatury, jakie od kilku dni utrzymują się, sprawiły, że zwiększyło się zapotrzebowanie na wodę. W niektórych gminach zdecydowano się na wprowadzenie ograniczeń, by...

Eko lekcja w Pyszącej

Upalne sobotnie przedpołudnie dzieci z Pyszącej spędziły bardzo aktywnie. Dzięki zaangażowaniu członków stowarzyszenia „Pysząca - Razem i dla Wszystkich” udało się zorganizować dla najmłodszych...

Upalne „Męskie Muzykowanie” w Konwikcie

Witając zebranych w imieniu organizatorów koncertu - Burmistrza Śremu i śremskiego OPS, Joanna Szymoniak już na wstępie zaznaczyła, że jest to koncert niezwykły, bo...