24.1 C
Śrem
niedziela, 20 czerwca, 2021
Strona główna Sport Lokomotywa nie do zatrzymania
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Lokomotywa nie do zatrzymania

Niczym rozpędzona lokomotywa są wiosną piłkarze Warty. Podopieczni Huberta Sciaka odnieśli kolejne dwa zwycięstwa. Oba na wyjeździe. Najpierw w Borku Wlkp., a potem w Dębnie Polskim. W efekcie śremianie wygrali już dziewięć spotkań, w tym osiem „do zera” tj. bez straconej bramki. Dziś o 18.00 Warciarze zagrają w Miejskiej Górce ze Spartą.

Na zaległy mecz z Wisłą lider tabeli jechał w mocno okrojonym składzie. Trener Sciak obawiał się tego spotkania, bo rywale notowali serię 11 meczy bez porażki. Mimo osłabienia Warciarze przerwali ich passę, a swoją podtrzymali. Gospodarze wysoko postawili jednak poprzeczkę i kto wie, jak potoczyłoby się to spotkanie, gdyby w 22 minucie rywale wykorzystali rzut karny. Arbiter podyktował go po ręce Macieja Pawłowskiego, ale Dominik Sobel zdołał wyczuć intencje strzelca i obronił „jedenastkę” ratując zespół. Chwilę potem prowadzenie objęli Warciarze. W 28 minucie Patryk Kryszak zagrał do Dawida Forszpaniaka, a ten nie zmarnował okazji. Kibice oglądali mecz walki, w którym okazji podbramkowych było niewiele. W 70 minucie śremianie postawili jednak kropkę nad „i”. Po akcji Mateusza Maślińskiego drugą bramkę strzelił Damian Tafelski i po trudnym spotkaniu Warciarze wygrali 2:0.

Z kolei w sobotę seniorzy udali się do Dębna Polskiego na mecz z Pelikanem, z którym jesienią zremisowali pechowo 2:2 tracąc dwa gole w samej końcówce. Mecz pełen był prowokacji ze strony gospodarzy, a co za tym idzie rozgrywany był w ciężkiej, nerwowej atmosferze. W dodatku w pierwszej połowie sędziowie, a właściwie arbiter liniowy podejmował kontrowersyjne decyzje na niekorzyść Warciarzy. W 20 minucie główny podyktował rzut karny za faul na Piotrze Janickim, ale na sygnalizację liniowego zmienił decyzję. Śremianie cztery razy wychodzili także sam na sam z bramkarze, ale chorągiewka za każdym razem była w górze.

Jeden z tych czterech spalonych był, ale trzech na pewno nie – komentował trener Hubert Sciak, który niejednokrotnie podczas meczu wdał się w słowne utarczki z obrońcą Krzysztofem Kendzią i trenerem Łukaszem Bojdo.

Kapitan rywali wciąż wywierał presję na arbitrze liniowym i cały czas prowokował, w efekcie czego doszło też do mojej ostrej wymiany zdań z trenerem Pelikana. W przeciwieństwie do niego ja jednak nikogo nie obrażałem – powiedział trener Hubert Sciak.

Warciarze wygrali jednak tą grę nerwów i w 43 minucie objęli prowadzenie po bramce Mateusza Maślińskiego. Wynik ten utrzymywał się niemalże do samego końca. Dopiero w doliczonym czasie zwycięstwo przypieczętował Patryk Słomczyński.

Cieszę się, że chłopacy nie pękli, bo rywale i sędzia liniowy próbowali nas wyprowadzić z równowagi – mówi trener Hubert Sciak. – Atmosfera była gęsta, ale my zrobiliśmy swoje. Mamy za sobą dwa trudne wyjazdowe mecze, ale oba zasłużenie wygraliśmy i tym samym zrobiliśmy kolejne dwa kroki w kierunku awansu  – dodał.

Poprzedni artykułCo sądzisz o Warcie Śrem?
Następny artykułZnokautował rywala

A to ciekawe

Śremskie Wodociągi ograniczają ciśnienie wody. Wszystko przez wysokie temperatury

Wysokie temperatury, jakie od kilku dni utrzymują się, sprawiły, że zwiększyło się zapotrzebowanie na wodę. W niektórych gminach zdecydowano się na wprowadzenie ograniczeń, by...

Eko lekcja w Pyszącej

Upalne sobotnie przedpołudnie dzieci z Pyszącej spędziły bardzo aktywnie. Dzięki zaangażowaniu członków stowarzyszenia „Pysząca - Razem i dla Wszystkich” udało się zorganizować dla najmłodszych...

Upalne „Męskie Muzykowanie” w Konwikcie

Witając zebranych w imieniu organizatorów koncertu - Burmistrza Śremu i śremskiego OPS, Joanna Szymoniak już na wstępie zaznaczyła, że jest to koncert niezwykły, bo...