21.5 C
Śrem
sobota, 2 lipca, 2022
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img

spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
Strona głównaAktualnościZaniemyślNatanek jest już po operacji
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_img
- reklama -spot_imgspot_img
spot_img

Natanek jest już po operacji

O małym Natanku z Zaniemyśla słyszała cała Polska. Chłopiec urodził się z wadą serduszka. Przez wiele tygodni trwała zbiorka na zagraniczną operację. Nadzieję na naprawienie ubytku dali lekarze z Genewy. Koszt zabiegu wyceniono na 1,3 mln zł. Udało się! Maluszek jest już po operacji. Jak się czuje?

Natanek Sobczak z Zaniemyśla ma już roczek. Chłopiec urodził się jako wcześniak, 1 kwietnia 2020 roku. Badania prenatalne wykazały, że chłopiec będzie miał chore serduszko. Diagnoza mówiła o złożonej wadzie serca: ubytek przegrody przedsionkowo- komorowej (AVSD), hipoplazja lewej komory i łuku aorty. Konieczna była operacja.

Czytaj także: Lekarze z Genewy uratują serduszko Natanka

Najbliżsi chłopca zdecydowali się na zabieg przeprowadzony za granicą, bowiem lekarze z Genewy dawali szansę na naprawienie ubytku w serduszku. Zabieg odbył się 28 kwietnia.

Operacja była bardziej skomplikowana niż zakładali lekarze. Odbywała się w krążeniu pozaustrojowym. Natanek był wprowadzony w śpiączkę. Spał i jednocześnie walczył… Jego serduszko podjęło pracę samodzielnie. Lekarze powiedzieli, że operacja była bardzo skomplikowana i jedna z trudniejszych, jakie przeprowadzili… Są jednak zadowoleni. Operacja zakończyła się sukcesem. Natanek ma serduszko dwukomorowe! – cieszy się Patrycja Sobczak

Z informacji przekazanych przez mamę chłopca wynika, że oprócz stworzenia serduszka dwukomorowego i zrobienia zastawki lekarzy podczas operacji czekał szereg innych skomplikowanych rzeczy do zoperowania, niektórych nie wykryto na wcześniejszych badaniach w Polsce. – Siła walki i chęć do życia Natanka jest niesamowita – dodaje mama.

Pierwsze chwile po operacji były bardzo trudne. Natanek był w śpiączce, podłączony do respiratora. Jednak z dnia na dzień maluszek nabierał sił. Lekarze szybciej niż się spodziewali usunęli mu dreny i wkłucie centralne. Niestety w płucach pojawiła się woda. Znów trudniej mu się oddychało. Ale i to udało się opanować.

We wtorek Natanek opuścił szpital, lecz wciąż pozostaje pod czujnym okiem genewskich lekarzy. – Lekarze stwierdzili, że Natanek bardzo szybko dochodzi do siebie, nabiera sił i się regeneruje po operacji serduszka. Nie ma sensu go na siłę trzymać w szpitalu, gdzie dla niego jednak w jakimś stopniu to zawsze stres pomimo, że bardzo polubił swoich lekarzy i pielęgniarki. Natanek szybciej dojdzie do całkowitej formy poza szpitalem w normalnych warunkach, wychodząc na długie spacery i nie stresując się szpitalem – podkreśla Patrycja Sobczak.

Dominika Górna
Dominika Górna
Dziennikarz, politolog i kibic speedwaya

A to ciekawe