20 C
Śrem
sobota, 2 lipca, 2022
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img

spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
Strona głównaAktualnościMobbing w śremskiej policji? Oświadczenie KWP w Poznaniu
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_imgspot_img
- reklama -spot_img
- reklama -spot_imgspot_img
spot_img

Mobbing w śremskiej policji? Oświadczenie KWP w Poznaniu

Ponad dwudziestu funkcjonariuszy śremskiej komendy policji występujących z imienia i nazwiska oskarża swojego przełożonego, naczelnika jednego z wydziałów o mobbing. Wszystko to miało odbywać się przy wiedzy komendanta powiatowego, który miał nie reagować, bo liczyły się jedynie dobre wyniki wydziału. Sprawa jest już wyjaśniania przez odpowiednie organy.

Podpisani pod listem policjanci jednego z wydziałów śremskiej komendy policji zdecydowali się nie tylko nagłośnić sprawę w mediach, ale także powiadomić odpowiednie organy w tym Komendę Wojewódzką Policji w Poznaniu, Komendę Główną Policji oraz jednostki prokuratury. Funkcjonariusze piszą wprost – chodzi o mobbing bezpośredniego przełożonego.

Znakomite wyniki okraszone mobbingiem?

Wydział, którego zdecydowana większość funkcjonariuszy podpisała się pod zawiadomieniem o mobbingu, posiada bardzo dobre statystyki i mierniki ich pracy. Okraszone jest to – jak zaznaczają zawiadamiający – mobbingiem ze strony przełożonego, dla którego mają się liczyć tylko „słupki na zielono”.

Policjanci z tego wydziału już raz złożyli podobne zawiadomienie, wówczas jednak był to anonim, a wszyscy wiemy, jak traktowane są anonimowe donosy. Tym razem jednak postanowili się ujawnić z imienia i nazwiska. Dzięki temu odpowiednim służbom będzie łatwiej dotrzeć do konkretnych osób, które będą mogły w toku przesłuchania opowiedzieć o nieprawidłowościach w pracy wydziału.

Na czym miał polegać zarzucany naczelnikowi wydziału mobbing? Jak czytamy w zawiadomieniu, naczelnik wydziału stosuje: uporczywie i długotrwale nęka funkcjonariuszy w czasie wolnym od służby bądź przebywających na urlopach wypoczynkowych telefonami na numery prywatne, gdzie wymusza na funkcjonariuszach podejmowanie działań związanych ze służbą. W przypadku nieodebrania prywatnego telefonu po przyjściu do pracy zastrasza funkcjonariuszy słowami, że w wydziale (…) wymagana jest dyspozycyjność, a w przypadku niepodporządkowania się grozi, że policjanci zostaną przeniesieni do innego wydziału w komendzie. Takie przypadki miały miejsce!”

To tylko jeden z zarzutów, jakie podnoszone są wobec naczelnika. Kolejnym jest zmuszanie podkomendnych do tworzenia dokumentacji i interpretowania zdarzeń w taki sposób, by mógł on dokonywać przekłamań w statystykach. Naczelnik miał także zmuszać funkcjonariuszy do pozostawania po godzinach w pracy, a wypracowanych nadgodzin nie kazał dokumentować „tłumacząc, że zostaną oddane w terminie późniejszym, po czym nadgodziny przepadają, bo on sobie takiego faktu nie przypomina”. – czytamy w nadesłanym także do redakcji piśmie.

Do tego dochodzi także zarzut szantażu, brak szacunku do podwładnych czy ich poniżanie w obecności innych policjantów.

Część z policjantów miała tego nie wytrzymać. „Prowadzone działania naczelnika doprowadziły do sytuacji, w której część funkcjonariuszy musiała się poddać konsultacjom psychiatrycznym, a nawet stałemu leczeniu”. – piszą zawiadamiający o sprawie.

Naczelnik obrywa także za to, że miał zmuszać policjantów do podejmowania czynności w sprzeczności z poleceniami KG Policji w sprawie podejmowania czynności w czasie pandemii COVID-19.

Jeden z bardziej poważnych zarzutów dotyczy wprost – jak nazwali to zawiadamiający policjanci – fałszowania dokumentacji policyjnej. Podają nawet o jaką konkretną sprawę chodzi. W tym przypadku ma to być sprawa narkotykowa z listopada 2020 roku. Naczelnik miał wydać policjantom polecenie wpisania jej w system w styczniu 2021 roku, by w statystyce przodować. Czy tak rzeczywiście było? Próbowaliśmy zweryfikować to bezpośrednio w KPP Śrem. W końcu łatwo można sprawdzić, kiedy sprawa została umieszczona w systemie. Jednak komenda nie ustosunkowała się do tego tematu. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Zapewniono nas natomiast, że wszelkie te kwestie zostaną wyjaśnione i otrzymamy odpowiedzi na stawiane pytania zaraz po zakończeniu postępowania wyjaśniającego.

Jak tłumaczy podinsp. Ewa Kasińska, rzecznik prasowy KPP w Śremie: – Sprawa jest procedowana. Jest zdecydowanie za wcześnie, aby na tym etapie odnieść się do Pana pytań – informuje pani rzecznik.

KPP Śrem oraz Biuro Spraw Wewnętrznych musi także zająć się wątkiem podniesionym przez policjantów, a dotyczącym zarządzenia przeszukania mieszkania podejrzanego pod nieobecność zatrzymanego lub jego przedstawiciela. Oskarżany naczelnik miał wydać polecenie zabrania kluczy od mieszkania i dokonania przeszukania, wiedząc przy tym, że w domu nikogo nie ma.

Naczelnik Biura Spraw Wewnętrznych w Poznaniu we wtorkowej rozmowie telefonicznej przekazał nam, że słyszał o sprawie, ale jeszcze i tu cytat: „nikt nie zlecił nam czynności w tej sprawie”.

Komendant miał wiedzieć i nie reagować

Czy komendant powiatowy Policji w Śremie wiedział o mobbingu? Czy reagował na zgłoszenia ze strony policjantów? Zdaniem zawiadamiających funkcjonariuszy, Sławomir Jądrzak miał mieć wiedzę, co dzieje się w podległym mu wydziale, ale nie reagował na to, bo broniły go dobre wyniki. „Komendant Powiatowy Policji w Śremie wypowiedział się publicznie, że nie pozwoli zrobić krzywdy naczelnikowi i nie wyciągnie żadnych konsekwencji z nadesłanego wcześniej pisma. (…) Naczelnik podejmuje działania mobbingu i wzywa do siebie podległych mu funkcjonariuszy i nadal ich zastrasza zmianą stanowiska pracy, przeniesieniem do innej komórki, mówiąc, że ma do takich rzeczy zielone światło od komendanta”. – piszą policjanci.

Czy rzeczywiście jest tak, jak sprawę przedstawiają funkcjonariusze? To jest weryfikowane. Znamy już stanowisko KPP w Śremie. Podobne podziela KW Policji w Poznaniu, jednostka nadrzędna nad śremską policją. Tutaj również „sprawa jest procedowana”.

Poczekajmy na rozwój wydarzeń, bo jeżeli zarzuty stawiane naczelnikowi wydziału się potwierdzą, to konsekwencje zarówno dla niego jak i dla jego przełożonego mogą być bardzo poważne. Interesujące będzie tu również stanowisko Komendy Głównej Policji, bo tam również trafiła skarga policjantów.

Odrębną sprawą jest postępowanie prokuratorskie, o ile oczywiście do niego dojdzie. Sądzimy, że tak. Jeżeli prawdziwe okażą się takie zarzuty jak zlecona przez naczelnika wydziału rewizja mieszkania bez udziału jego mieszkańców czy fałszowanie dokumentacji służbowej KPP to sprawa powinna zakończyć się sporządzeniem aktu oskarżenia.

Do tematu niebawem wrócimy.

Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu wydała oświadczenie w sprawie publikacji prasowej

W piątek 5 lutego do publikacji odniosła się Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu. Na stronie internetowej KPP w Śremie pojawiło się oświadczenie podpisane przez mł. insp. Andrzeja Borowiaka, rzecznika prasowego KWP w Poznaniu. Przytaczamy je poniżej w całości.

W związku z artykułem prasowym autorstwa Pana Redaktora Michała Czubaka, który 4 lutego br. ukazał się w wydaniu nr 5 (1106) „Tygodnia Ziemi Śremskiej”, dotyczącym listu funkcjonariuszy śremskiej Policji informujemy, że wstępne czynności sprawdzające przeprowadzone w tej sprawie nie potwierdzają, aby wymienieni w liście policjanci złożyli na nim swoje podpisy.

W przytoczonym artykule prasowym zostały zamieszczone obszerne fragmenty listu rzekomego autorstwa policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Śremie. W liście tym znalazło się wiele informacji dotyczących Naczelnika Wydziału Kryminalnego, sugerujących szereg nieprawidłowości w zarządzaniu podległym mu wydziałem.

W tej sprawie na polecenie nadinsp. Piotra Mąki – Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu, Wydział Kontroli KWP Poznań prowadzi postępowanie wyjaśniające. Już wstępne ustalenia wskazują, że co najmniej siedemnaście podpisów na tym liście nie zostało złożonych przez policjantów, których nazwiska widnieją w tym dokumencie. Ponadto część zarzutów była już wcześniej sprawdzana przez wydział kontroli i w najmniejszym stopniu one się nie potwierdziły.

W kontekście tych wstępnych ustaleń istnieje podejrzenie fałszerstwa, a intencje autora listu są niejasne. Może to wskazywać na to, że mogło dojść do próby zdyskredytowania oficera Policji, który kieruje bardzo ważnym wydziałem zajmującym się zwalczaniem przestępczości kryminalnej. Destabilizacja pracy takiej jednostki może wpłynąć na poziom bezpieczeństwa mieszkańców.

Niezależnie od powyższego oficerowie Wydziału Kontroli KWP w Poznaniu zajmujący się tą sprawą rzetelnie wyjaśnią wszelkie okoliczności i fakty znajdujące się w opublikowanym liście. O poczynionych ustaleniach opinia publiczna zostanie poinformowana w stosownym czasie.

mł. insp.  Andrzej Borowiak
Rzecznik Prasowy KWP w Poznaniu

Michał Czubak
Michał Czubak
Dziennikarz. Publikował w prasie i telewizji m.in. w Polska The Times, Głos Wielkopolski, TV Wielkopolska.

A to ciekawe