2.1 C
Śrem
czwartek, 27 stycznia, 2022
Strona główna Sport Wciąż wierzymy w utrzymanie
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Wciąż wierzymy w utrzymanie

Z MARCINEM TOMASZEWSKIM – trenerem Pogoni Książ, o rundzie jesiennej rozmawiał MACIEJ FUJAK

2 zwycięstwa, 5 remisów i 9 porażek to bilans jesieni, który dał 11 punktów i 14 miejsce w tabeli. Mimo, że przystępowaliście do rozgrywek w roli beniaminka, to jednak chyba wynik poniżej oczekiwań?
Zdecydowanie tak. Już przed sezonem wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale nikt nie przypuszczał, że aż tak. Wprawdzie żadnych założeń nie było, co do liczby punktów, ale zakładaliśmy, że będzie nas stać na 20, co da miejsce w środku tabeli. Realia i boiskowa rzeczywistość okazały się jednak zupełnie inne. „Przystąpiliśmy do ligi bez wzmocnień w takim samym składzie, jak kończyliśmy sezon kiedy awansowaliśmy i na tą ligę zabrakło nam umiejętności. Okręgówka” okazała się dla nas bardziej wymagająca niż sądziliśmy.

Na pierwsze zwycięstwo kibice, jak i wy czekaliście aż do 13 kolejki. Po drodze były cztery remisy. Co sprawiło, że tak słabo wystartowaliście i długo nie mogliście przełamać niemocy?
– Złożyło się na to wiele czynników. Przede wszystkim po kwarantannie kilku zawodników wróciło z nadwagą, a w trakcie przygotowań mieliśmy wewnętrzne zawirowania, o których nie chciałbym mówić, a które przełożyły się zarówno na atmosferę w drużynie, jak i przebieg przygotowań. To z kolei sprawiło, że fizycznie, taktycznie i organizacyjnie byliśmy znacznie słabiej przygotowani niż rok wcześniej, przed sezonem, w którym sięgnęliśmy po awans. Kolejna przyczyna to brak szczęścia na początku sezonu. Z Pawłowicami prowadziliśmy do 86 minuty, ale goście w doliczonym czasie uratowali remis. Bezbramkowo zremisowaliśmy z Wilkowicami, a powinniśmy ten mecz wygrać, bo były ku temu okazje. Może gdybyśmy w tych meczach złapali po trzy punkty dalej poszłoby inaczej, a tak w trakcie rundy pięciu zawodników odpuściło i „zniknęło” kiedy nam nie szło. Do tego wszystkiego dopadł nas koronawirus i wszystko się trochę „rozjechało”.

Pozbieraliście się jednak w końcówce.
– Można tak powiedzieć. Szkoda, że tak późno, bo pomimo tych wszystkich perypetii ten dorobek punktowy mógłby być zdecydowanie lepszy. Były mecze, które przegraliśmy mimo, że na boisku nie byliśmy słabsi od rywali.

WIĘCEJ W WYDANIU PAPIEROWYM, GDZIE TRENER TOMASZEWSKI
MÓWI M.IN. O PIŁKARZY, KTÓRY BYŁ OBJAWIENIEM JESIENI, O TYM, KTÓRY MECZ BYŁ NAJLEPSZY, A JAKI NAJSŁABSZY ORAZ O PLANACH NA WIOSNĘ

A to ciekawe

WOŚP 2022. Możesz zdobyć rower Lewandowskiego

30. finał WOŚP tuż tuż. W niedzielę, 30 stycznia wielkie granie. Krówka Mała już dziś prezentuje pierwsze gadżety, które trafiają na licytacje. A wśród...

Chciała uniknąć zderzenia, dachowała

Zdarzenie miało miejsce około godziny 9.20. Na prostym odcinku drogi dachowała toyota yaris. Kobieta, która podróżowała samochodem wyszła z niego o własnych siłach. Wezwano...

Nawrot zostaje. Grupie radnych nie udało się odwołać przewodniczącego

Czworo radnych (Janina Pawełczyk, Jarosław Kaczmarek, Krystian Mejza i Andrzej Michałowski) chciało odwołania Romualda Nawrota z funkcji przewodniczącego rady w Dolsku. Zdaniem tej czwórki przewodniczący...