-0.2 C
Śrem
czwartek, 28 stycznia, 2021
Strona główna Sport Wciąż wierzymy w utrzymanie
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Wciąż wierzymy w utrzymanie

Z MARCINEM TOMASZEWSKIM – trenerem Pogoni Książ, o rundzie jesiennej rozmawiał MACIEJ FUJAK

2 zwycięstwa, 5 remisów i 9 porażek to bilans jesieni, który dał 11 punktów i 14 miejsce w tabeli. Mimo, że przystępowaliście do rozgrywek w roli beniaminka, to jednak chyba wynik poniżej oczekiwań?
Zdecydowanie tak. Już przed sezonem wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale nikt nie przypuszczał, że aż tak. Wprawdzie żadnych założeń nie było, co do liczby punktów, ale zakładaliśmy, że będzie nas stać na 20, co da miejsce w środku tabeli. Realia i boiskowa rzeczywistość okazały się jednak zupełnie inne. „Przystąpiliśmy do ligi bez wzmocnień w takim samym składzie, jak kończyliśmy sezon kiedy awansowaliśmy i na tą ligę zabrakło nam umiejętności. Okręgówka” okazała się dla nas bardziej wymagająca niż sądziliśmy.

Na pierwsze zwycięstwo kibice, jak i wy czekaliście aż do 13 kolejki. Po drodze były cztery remisy. Co sprawiło, że tak słabo wystartowaliście i długo nie mogliście przełamać niemocy?
– Złożyło się na to wiele czynników. Przede wszystkim po kwarantannie kilku zawodników wróciło z nadwagą, a w trakcie przygotowań mieliśmy wewnętrzne zawirowania, o których nie chciałbym mówić, a które przełożyły się zarówno na atmosferę w drużynie, jak i przebieg przygotowań. To z kolei sprawiło, że fizycznie, taktycznie i organizacyjnie byliśmy znacznie słabiej przygotowani niż rok wcześniej, przed sezonem, w którym sięgnęliśmy po awans. Kolejna przyczyna to brak szczęścia na początku sezonu. Z Pawłowicami prowadziliśmy do 86 minuty, ale goście w doliczonym czasie uratowali remis. Bezbramkowo zremisowaliśmy z Wilkowicami, a powinniśmy ten mecz wygrać, bo były ku temu okazje. Może gdybyśmy w tych meczach złapali po trzy punkty dalej poszłoby inaczej, a tak w trakcie rundy pięciu zawodników odpuściło i „zniknęło” kiedy nam nie szło. Do tego wszystkiego dopadł nas koronawirus i wszystko się trochę „rozjechało”.

Pozbieraliście się jednak w końcówce.
– Można tak powiedzieć. Szkoda, że tak późno, bo pomimo tych wszystkich perypetii ten dorobek punktowy mógłby być zdecydowanie lepszy. Były mecze, które przegraliśmy mimo, że na boisku nie byliśmy słabsi od rywali.

WIĘCEJ W WYDANIU PAPIEROWYM, GDZIE TRENER TOMASZEWSKI
MÓWI M.IN. O PIŁKARZY, KTÓRY BYŁ OBJAWIENIEM JESIENI, O TYM, KTÓRY MECZ BYŁ NAJLEPSZY, A JAKI NAJSŁABSZY ORAZ O PLANACH NA WIOSNĘ

Najczęściej czytane

Koronawirus w śremskiej podstawówce!

W Szkole Podstawowej nr 1 w Śremie u jednej z uczennic potwierdzono zakażenie COVID-19. Natychmiast po uzyskaniu tej informacji dyrekcja placówki powiadomiła rodziców uczniów...

Pożar w Wyrzece. Trwa akcja gaśnicza płonącego budynku mieszkalnego

Krótko przed godziną 10 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o pożarze budynku w Wyrzece. Na miejscu jako piersi byli miejscowi ochotnicy z Wyrzeki, którzy ustalili,...

Ruszyły prace wokół ścieżki pieszo-rowerowej do Zbrudzewa

Kładka pieszo-rowerowa nad kanałem ulgi i ścieżka pieszo-rowerowa do Zbrudzewa oraz w kierunku Mechlina to inwestycja, na którą mieszkańcy czekają od kilku lat. W...