17.5 C
Śrem
sobota, 24 lipca, 2021

Strona główna Sport Wciąż wierzymy w utrzymanie
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Wciąż wierzymy w utrzymanie

Z MARCINEM TOMASZEWSKIM – trenerem Pogoni Książ, o rundzie jesiennej rozmawiał MACIEJ FUJAK

2 zwycięstwa, 5 remisów i 9 porażek to bilans jesieni, który dał 11 punktów i 14 miejsce w tabeli. Mimo, że przystępowaliście do rozgrywek w roli beniaminka, to jednak chyba wynik poniżej oczekiwań?
Zdecydowanie tak. Już przed sezonem wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale nikt nie przypuszczał, że aż tak. Wprawdzie żadnych założeń nie było, co do liczby punktów, ale zakładaliśmy, że będzie nas stać na 20, co da miejsce w środku tabeli. Realia i boiskowa rzeczywistość okazały się jednak zupełnie inne. „Przystąpiliśmy do ligi bez wzmocnień w takim samym składzie, jak kończyliśmy sezon kiedy awansowaliśmy i na tą ligę zabrakło nam umiejętności. Okręgówka” okazała się dla nas bardziej wymagająca niż sądziliśmy.

Na pierwsze zwycięstwo kibice, jak i wy czekaliście aż do 13 kolejki. Po drodze były cztery remisy. Co sprawiło, że tak słabo wystartowaliście i długo nie mogliście przełamać niemocy?
– Złożyło się na to wiele czynników. Przede wszystkim po kwarantannie kilku zawodników wróciło z nadwagą, a w trakcie przygotowań mieliśmy wewnętrzne zawirowania, o których nie chciałbym mówić, a które przełożyły się zarówno na atmosferę w drużynie, jak i przebieg przygotowań. To z kolei sprawiło, że fizycznie, taktycznie i organizacyjnie byliśmy znacznie słabiej przygotowani niż rok wcześniej, przed sezonem, w którym sięgnęliśmy po awans. Kolejna przyczyna to brak szczęścia na początku sezonu. Z Pawłowicami prowadziliśmy do 86 minuty, ale goście w doliczonym czasie uratowali remis. Bezbramkowo zremisowaliśmy z Wilkowicami, a powinniśmy ten mecz wygrać, bo były ku temu okazje. Może gdybyśmy w tych meczach złapali po trzy punkty dalej poszłoby inaczej, a tak w trakcie rundy pięciu zawodników odpuściło i „zniknęło” kiedy nam nie szło. Do tego wszystkiego dopadł nas koronawirus i wszystko się trochę „rozjechało”.

Pozbieraliście się jednak w końcówce.
– Można tak powiedzieć. Szkoda, że tak późno, bo pomimo tych wszystkich perypetii ten dorobek punktowy mógłby być zdecydowanie lepszy. Były mecze, które przegraliśmy mimo, że na boisku nie byliśmy słabsi od rywali.

WIĘCEJ W WYDANIU PAPIEROWYM, GDZIE TRENER TOMASZEWSKI
MÓWI M.IN. O PIŁKARZY, KTÓRY BYŁ OBJAWIENIEM JESIENI, O TYM, KTÓRY MECZ BYŁ NAJLEPSZY, A JAKI NAJSŁABSZY ORAZ O PLANACH NA WIOSNĘ

A to ciekawe

Muzeum Śremskie zyska nowe nagłośnienie i oświetlenie

- Podpisaliśmy umowę z Włodzimierzem Piesiakiem z Agencji Muzycznej Accord na dostawę nagłośnienia i oświetlenia do sali widowiskowej o wartości ponad 240 tys. zł....

Trwają półkolonie z Wartą Śrem i Adalbertus Dalewo

To już tradycja. Od kilku lat Warta Śrem organizuje letnie atrakcje dla dzieci. Tak też jest i w tym roku. Do współpracy dołączył Adalbertus...

Kolejne nowe auto zasili szeregi PSP Śrem

Jeszcze w tym roku PSP Śrem rozpisze ofertę na dostarczenie nowego samochodu kwatermistrzowskiego dla miejscowej jednostki. Zakup auta możliwy będzie dzięki otrzymaniu dofinansowania ze...