19.1 C
Śrem
piątek, 18 czerwca, 2021
Strona główna Aktualności To serduszko można uratować!
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

To serduszko można uratować!

Mały Natanek z Zaniemyśla nie ma jeszcze roku, lecz jego życie może się zakończyć w każdej chwili. Chłopiec urodził się z poważną wadą serca. Polscy lekarze mogą podjąć się operacji, ale stworzą serce jednokomorowe. Wówczas Natanek będzie miał pół serduszka, a to nie da mu szans na normalne życie. Jest jednak światełko nadziei. Świeci ono w Genewie. Szwajcarscy lekarze potrafią „naprawić” serce chłopca. Niestety ta operacja jest bardzo droga…

Natanek Sobczak urodził się jako wcześniak, w 30 tygodniu ciąży. Badania prenatalne wykazały, że chłopiec będzie miał chore serduszko. Diagnoza jest jasna – złożona wada serca: ubytek przegrody przedsionkowo- komorowej (AVSD), hipoplazja lewej komory i łuku aorty. W tej sytuacji ratunkiem jest szybka operacja.

Nasz synek rośnie, a jego serduszko nie daje rady pompować krwi! Maluszek męczy się nawet wtedy, gdy płacze i pije mleko z butelki. Tak bardzo chciałby się bawić i wygłupiać… Ratunkiem dla naszego synka jest tylko operacja, która powinna się odbyć do pierwszego roku życia dziecka. Tutaj liczy się każdy dzień – mówi Kinga Sobczak

Mama Natanka zapewnia, że chłopiec jest jej małym cudem. Wyczekanym, ukochanym. – Rok 2020 był wyjątkowo trudny dla świata. Dla mnie miał być piękny – spodziewałam się dziecka. Pierwszy raz miałam zostać mamą. W pewnym momencie radość z oczekiwania na świat dziecka się skończyła. Kolejne badanie prenatalne brutalnie mi ją odebrało. Zamiast tego pojawił się strach, jakiego jeszcze nie znałam. Strach o życie dziecka. Okazało się, że Natanek przyjdzie na świat z wadą serca. W przegrodzie przedsionkowo-komorowej lekarz zobaczył spory ubytek. Mój synek po narodzinach, zamiast zacząć żyć, miał zacząć umierać… – dodaje mama chłopca.

Natanek urodził się 1 kwietnia. – W Prima Aprilis, mi jednak nie było do śmiechu. Rozpacz i strach, kiedy go zabrano, była nie do opisania. Synek od pierwszego oddechu zaczął walkę o życie. Okazało się, że Natan ma bardzo złożoną wadę serca – oprócz, ubytku przegrody przedsionkowo- komorowej (AVSD) ma też hipoplazję lewej komory i łuku aorty. Synek wkrótce trafił na stół operacyjny, gdzie lekarze założyli mu tzw. banding – specjalną opaskę, która umożliwiła przepływ krwi. To miało być rozwiązanie tylko czasowe – do momentu właściwej operacji. Uratowało jednak jego życie. Bez tego Natanek nie miałby żadnych szans – wspomina pani Kinga.

Teraz nadszedł czas na docelową operację serca. – To dla mnie kolejna walka na śmierć i życie. Niestety, złe wiadomości spadły na mnie ponownie niczym grom z jasnego nieba. Złożoność wady dyskwalifikuje Natanka z operacji serca dwukomorowego wykonywanego w Polsce. Lekarze mogą podjąć się operacji, ale zostawiając serce jednokomorowe. Wówczas Natanek będzie miał pół serduszka. Pół serca na całe życie. Pół, by utrzymać cały organizm. To niestety wpłynie na działanie innych narządów. W takim przypadku często dochodzi do marskości wątroby, obciążone zostają nerki. Taki zabieg uniemożliwi też normalny rozwój, skróci długość życia synka. Osoby z sercem jednokomorowym często nie dożywają dorosłości. Gdyby serce stało się niewydolne, dla synka zamknie się ostateczna droga – przeszczep. Zostanie powolne umieranie… – wyjaśnia mama chłopca.

Jest jednak szansa, aby uratować dwie komory serduszka. Pojawiło się światełko w tunelu. Niestety, nie w Polsce, lecz w Szwajcarii. Po wstępnym rozpoznaniu lekarze ze szpitala w Genewie zgodzili się podjąć operacji i załatać ubytek w sercu Natanka. Chłopiec będzie mieć całe, dwukomorowe serce.

Operacja ta pozwoli synkowi na w miarę normalny rozwój i życie. W razie konieczności nie zamknie też drogi do przeszczepu. To dla synka szansa, ogromna szansa na normalne życie – zapewnia pani Kinga

I tu znów pojawia się problem. Niestety, NFZ nie pokrywa kosztów operacji.  Za wszystko trzeba zapłacić samemu. Koszt zabiegu wyceniono na ponad milion złotych. Jednak mama chłopca nie poddaje się. – Nie mam wyjścia – muszę prosić dobrych ludzi o pomoc. Operacja powinna się odbyć jak najszybciej. Nie chcę nic dla siebie, chcę tylko, by mój synek cieszył się dzieciństwem, żeby żył. Błagam o szansę. Pomóż mi uratować życie Natanka – błaga.

Natanek jest dzieckiem wspaniałym, uśmiechniętym, o ogromnej chęci życia. Ma kochającą rodzinę, która zrobi wszystko, by zapewnić mu przyszłość. – Synek tak bardzo chciałby się bawić, ale po chwili wygłupów robi się zmęczony, a jego oddech staje się ciężki. Nawet, gdy go karmię, gdy śmieje się albo płacze, widzę, jaką trudność mu to sprawia. Po chwili musi już odpoczywać, bo po prostu nie ma siły. Bardzo boję się o jego życie. Czy wygramy tę walkę? Czy Natan przeżyje? Ja nie chcę, nie mogę go stracić…

Wpłat można dokonywać poprzez stronę https://www.siepomaga.pl/sercenatanka



Dominika Górna
Dziennikarz, politolog i kibic speedwaya

A to ciekawe

Głośny wybuch w Śremie. Wysadzono bankomat

Policja w Śremie około godziny 2 w nocy otrzymała zgłoszenie o wybuchu w jednym z bloków przy ul. Chłapowskiego. Na miejscu okazało się, że...

Fakty i mity na temat e-mobilności

Produkcja elektrolitu generuje wiele odpadów i zużywa dużo energii? Mit! Jeśli chcesz wypić słodką herbatę, dodajesz do niej cukier i mieszasz. Tak właśnie działa proces...

Kiermasz charytatywny dla Olgi Miśkiewicz

Olga Miśkiewicz z Kiszkowa w Wielkopolsce to malutka dziewczynka, który choruje na SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni. - SMA to bardzo ciężka choroba genetyczna....