-1.4 C
Śrem
środa, 27 stycznia, 2021
Strona główna Aktualności Śrem Spełnia swoje dziecięce marzenia
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Spełnia swoje dziecięce marzenia

Wartę kocha od dziecka. Miłością do kajaka zaraził go ojciec. Dziś Marcin Szwarc przemierza Wartę kajakiem. Swą trasę rozpoczął w okolicach Częstochowy. Popłynie aż do Kostrzyna nad Odrą. Razem jest to 731 km. Spotkaliśmy go w chwili odpoczynku na śremskiej Marinie. Skąd pojawił się pomysł na zimową przeprawę?

Marcin Szwarc jest śremianinem. Stąd też miłość do Warty. Od dziecka marzył, by przemierzyć ją kajakiem. – Pierwsze próby podejmowałem już jako dziecko. Pożyczyłem kajak od taty i okrążyłem Śrem. Była wysoka woda i udało mi się opłynąć kanał Ulgi – wspomina pan Marcin.

Śremianin dość spontanicznie postanowił spełnić swe dziecięce marzenie. – Decyzję podjąłem pod koniec listopada. Oczywiście do wyprawy sumiennie się przygotowałem. 6 grudnia wystartowałem z okolic Częstochowy. W ciągu 14 dni zamierzam dopłynąć do Kostrzyna nad Odrą – wyjaśnia. Skąd taki pomysł?

Zostało mi kilkanaście dni urlopu. Wolne dni planowałem przeznaczyć na zimową wyprawę do Laponii, lecz w związku z Covidem musiałem te plany odłożyć. Od wielu lat pływam kajakiem, zwiedzałem jaskinie. Trudno jest mi usiedzieć na miejscu. Stąd pomysł, by ostatnie dni roku poświęcić na przeprawę przez Wartę – tłumaczy Marcin Szwarc

To nie pierwsza tego typu przygoda. Śremianin od zawsze lubił survival. Ma ksywkę „Dzik”. Spanie zimą pod namiotem czy w śniegu to dla niego żadna nowość. Pan Marcin jest leśnikiem i pracuje w nadleśnictwie Konstantynowo. Koledzy bardzo go wspierają.

– Taka podróż uwalania endorfiny. Mam wspaniały nastrój. Cały czas sobie śpiewam. Cieszę się, że pogoda sprzyja, choć zdarzyły mi się dwa dni ze śniegiem. Jednak ważne jest to, że nie ma wiatru  – wspomina.

Spełnia swoje dziecięce marzenia

Mężczyzna codziennie pokonuje trasę około 60 km. Czasem płynie też w nocy. – W grudniu są krótkie dni, więc często płynę po ciemku. To wymaga dużego skupienia – podkreśla. Co go zaskoczyło?

Górna Warta jest dość trudna. Na tym odcinku napotkałem sporo przeszkód w postaci tam czy powalonych drzew. Każdego dnia rzeka mnie zaskakuje. Zdumiewają mnie również widoki. Świat od strony rzeki wygląda zupełnie inaczej – dodaje

Pan Marcin zwraca również uwagę na działanie człowieka. – Uderza mnie to jak ludzie bardzo ingerują w naturę i wykorzystują Wartę – podkreśla.

Śrem jest na 292 km Warty. Do celu został więc jeszcze spory kawałek. W domu na pana Marcina czeka najbliższa rodzina. Jak sam zapewnia, żona już przyzwyczaiła się do jego szalonych pomysłów i eskapad. Jaka będzie kolejna wyprawa? – W przyszłym roku na pewno nie będę się nudził – zapewnia śremianin.

Codzienną relację z wyprawy Marcina Szwarca można podejrzeć pod tym linkiem

Dominika Górna
Dziennikarz, politolog i kibic speedwaya

Najczęściej czytane

Koronawirus w śremskiej podstawówce!

W Szkole Podstawowej nr 1 w Śremie u jednej z uczennic potwierdzono zakażenie COVID-19. Natychmiast po uzyskaniu tej informacji dyrekcja placówki powiadomiła rodziców uczniów...

Pożar w Wyrzece. Trwa akcja gaśnicza płonącego budynku mieszkalnego

Krótko przed godziną 10 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o pożarze budynku w Wyrzece. Na miejscu jako piersi byli miejscowi ochotnicy z Wyrzeki, którzy ustalili,...

Ruszyły prace wokół ścieżki pieszo-rowerowej do Zbrudzewa

Kładka pieszo-rowerowa nad kanałem ulgi i ścieżka pieszo-rowerowa do Zbrudzewa oraz w kierunku Mechlina to inwestycja, na którą mieszkańcy czekają od kilku lat. W...