9.4 C
Śrem
poniedziałek, 18 października, 2021
Strona główna Aktualności Śrem Historie łzami pisane
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Historie łzami pisane

Koronawirus nie odpuszcza. Z dnia na dzień zbiera śmiertelne żniwo. Mimo to wśród nas czasem pojawiają się głosy zwątpienia i zniecierpliwienia. Wielu Polaków nie wierzy w Covid. Wielu uważa, że to „zwykła” grypa, która ma dobrą reklamę w mediach…

Wiele osób jednak ma dziś oczy pełne łez. Ich najbliżsi odeszli. Wierzą, że dalej byliby wśród nich, gdyby nie koronawirus. Jako pierwsza swoją historię zdecydowała się opisać pani Anna*.

Moja mama chorowała na Covid-19. Miała tylko gorączkę i bol pleców. Po niecałym tygodniu gorączki lekarz zalecił tylko badanie moczu. I nie chciał dać skierowania na test. Kazał poczekać kilka dni…

Na drugi dzień moja siostra zadzwoniła do lekarza. Okłamała go, że mama straciła smak i węch, tylko po to by w końcu wystawił skierowanie na test. Udało się. Na następny dzień rano mama miała pobrany wymaz i wieczorem wyniki potwierdziły, że mama jest chora na koronawirusa.  O pomoc lekarza trzeba było prosić, bo mama cały czas gorączkowała, a temp czasami pokazywała 40 stopni.

Ciągle dzwoniliśmy do lekarza, że z mamą jest źle, bo tak wyglądało leczenie przez teleporadę. Lekarz wciąż uspokajał i mówił, że to normalne. Pogorączkuje i przejdzie…

Na 13-ty dzień gorączkowania zadzwoniłam na pogotowie i tam również usłyszałam, że pogorączkuje i że przejdzie. Przyjechać nie chcieli… Że tylko w ciężkich przypadkach…

Wieczorem siostra poszła mierzyć mamie temperaturę, ale mama już się poddała. Nie chciała dać sobie zmierzyć temperatury i kazała siostrze iść spać, i że da radę wytrzymać… Siostra się położyła, ale nie dawało jej to spokoju i poszła zobaczyć do mamy. Mama miała już sine uszy, ręce i usta…

Siostra natychmiast zadzwoniła na pogotowie. Nie chcieli przyjechać, więc zaczęła płakać i krzyczeć, że już nie daje rady, że sama choruje na nadciśnienie, a mama jest sina i ledwo oddycha. Wówczas zgodzili się przyjechać i już po 10 minutach sprawdzili saturacje. Była bardzo niska.

Mamę zabrali na Szwajcarską do Poznania. O godzinie 2.00 została przyjęta w bardzo ciężkim stanie. W południe napisała do mnie i wysłała mi zdjęcie, które zrobiła sobie sama. Była wtedy pod maska tlenową. Ustabilizowali jej stan. Zdążyłam jej napisać, że ją bardzo kochamy i będziemy walczyć o jej zdrowie i życie. I to był nasz ostatni kontakt…

W nocy doszło do zatrzymania krążeniowo oddechowego. Podłączyli ją pod respirator. Po tygodniu zwalczyli  jej wirusa, zostało tylko ciężkie zapalenie płuc i przetransportowali ją do szpitala na Hipolita Cegielskiego w Poznaniu. W między czasie jak mama była w szpitalu zadzwonił lekarz pierwszego kontaktu zapytać jak mama się czuje…

Siostra przyznała się lekarzowi, że go okłamała tylko po to, żeby wystawił to skierowanie na test. Podziękowała mu za leczenie i poprosiła żeby więcej nie dzwonił, bo mama w końcu jest pod dobrą opieką…

Po dwóch tygodniach walki pod respiratorem mama umarła. To była moja najukochańsza na świecie mama…

To nie koniec tej historii. W ten sam dzień lekarz pozwolił mi przyjechać, by pożegnać się z mamą. Ale na drugi dzień, będąc w szpitalu nie miał kto wystawić dokumentów śmierci mamy. Bo wszyscy chorzy… Czekałam trzy godziny, aż w końcu kogoś znaleźli.

Nie mogli znaleźć pierwszego wyniku testu na koronawirusa, a bez tego nie chcą wydać ciała. Poźniej nie można było znaleźć  depozytu. Szukali po salach. Nie znaleźli, więc stwierdzili, że albo zostało w karetce jak ją przewoziła, albo na Szwajcarskiej w szpitalu. Był tam mamy dowód, więc w pewnym momencie zastanawiałam się czy uda mi się pochować mamę… Na szczęście wróciłam na Szwajcarską i tam się  znalazły mamy rzeczy. Jednak znów pojawiły się problemy z wydaniem ciała, bo wszyscy chorzy.

Idąc szpitalnym korytarzem na Cegielskiego jedna pani krzyczała do ludzi, żeby opuścili szpital, bo jest tyle zachorowań dzisiaj w szpitalu…. Byłam tak przerażona, że jak wyszłam ze szpitala, cała umyłam się w płynie dezynfekującym.

*Imię zostało zmienione. Pełne dane do wiadomości redakcji.

Historie łzami pisane

Źródłofot. pixabay
Dominika Górna
Dziennikarz, politolog i kibic speedwaya

A to ciekawe

Autobus stanął w płomieniach. Nocna akcja strażaków

Nocą, kilka minut po godzinie 3, straż pożarna została powiadomiona o pożarze autobusu jak się później okazało na ul. Włókniarzy w Śremie. Zgłoszenie było...

Uwijali się, jak w ukropie. Zamenhofa już otwarta

W czwartek 7 października rozpoczął się remont ul. Zamenhofa w Śremie. Natomiast już w piątek 15 października w godzinach wieczornych z ulicy zniknęła większość...

30-lecie Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Religijnej Śremsong

Cykl koncertów inauguruje obchody 30. rocznicy Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Religijnej Śremsong, którego finałem będzie koncert jubileuszowy w maju 2022 roku. Organizatorem koncertów jest Janusz...