3.8 C
Śrem
wtorek, 30 listopada, 2021
Strona główna Aktualności Śrem Zrobi wszystko, by dać dzieciom bezpieczny dom
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Zrobi wszystko, by dać dzieciom bezpieczny dom

To nie będzie wesoła historia. A wręcz odwrotnie. To będzie opowieść o trudnej walce o godne i dobre życie. Kobieta, która jest bohaterką naszej opowieści ma dopiero 28 lat. Lecz życie dało jej solidnie w kość.

Z Żanetą Stępą spotykam się wielokrotnie. Za nami wiele rozmów, podczas których kobieta wylewa morze gorzkich łez. Jest ofiarą przemocy, która spotkała ją od najbliższej osoby. Katem okazał się mąż. Żaneta od dawna walczy o dobre, bezpieczne życie dla siebie i czwórki dzieci. Dziś chce opowiedzieć o swojej walce. Chce pokazać kobietom, że nie można się poddawać… Nawet w tych najtrudniejszych chwilach.

– Kilka dni temu uprawomocnił się wyrok. Mój mąż został skazany za znęcanie się psychiczne nade mną. Otrzymał również sądowy zakaz zbliżania do mnie na odległość mniejszą niż 100 metrów – opowiada nasza bohaterka. Sąd postanowił na podstawie art. 207 par. 1 kk wymierzyć karę pięciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata próby, w tym czasie oddając męża Żanety pod dozór kuratora sadowego. Ponadto sąd orzekł karę grzywny wysokości 1500 zł oraz zobowiązał oskarżonego do powstrzymania się od nadużywania środków odurzających.

Sąd przyznał, że mąż Żanety wszczynał awantury domowe, wyzywał kobietę, nie pozwalał jej spać, a nawet groził śmiercią. Mało tego! Mężczyzna groził, że targnie się na własne życie. A na to wszystko patrzyły malutkie dzieci.

– Kiedyś to musiało się skończyć. W maju br. uciekłam z dziećmi do mojej siostry. To u niej znalazłam schronienie. Gdyby nie ona… Nie wiem co byłoby dalej – wyznaje Żaneta. Kiedy zaczął się horror?

Para wzięła ślub cywilny w 2012 roku. Rok później na świecie pojawił się ich pierwszy syn, a w 2014 roku córka. – Na początku wszystko było dobrze. Mieszkaliśmy i pracowaliśmy w Niemczech – wspomina Żaneta. Kobieta nie kryje łez. Wspomnienia bardzo bolą…

Pierwsze problemy w małżeństwie pojawiły się pod koniec 2014 roku. Wówczas para zdecydowała się na ślub kościelny. – Dwa dni po ślubie mój mąż zniknął na kilka dni. Wraz z nim zginęły pieniądze z kopert, które otrzymaliśmy z okazji ślubu. Okazało się, że mój mąż wszystko przegrał na „maszynach”. Dopiero wtedy zrozumiałam, że jest uzależniony. Wyszło na jaw, że nie tylko ciągnie go do hazardu, ale i do narkotyków – opowiada Żaneta, która mimo wszystko wierzyła, że mąż się zmieni.

Z czasem małżeństwo zdecydowało się na powrót do kraju. Zamieszkali w domu należącym do wujka męża pani Żanety. – Ten dom miał być w przyszłości naszą własnością. Dziś już wiem, że mój mąż nie uwzględnił mnie w akcie notarialnym i zostałam bez dachu nad głową – płacze Żaneta.

W Polsce urodziło się kolejne dwoje dzieci. Mąż Żanety otworzył swój biznes. – Na początku interes nieźle się kręcił. Firma przynosiła spore dochody – wspomina Żaneta. Niestety dość szybko okazało się, że mężczyzna wrócił do zażywania narkotyków. Biznes podupadł. Z relacji Żanety wynika, że jej mąż coraz częściej wpadał w szał, szarpał ją, a nawet uderzył. – Groził mi, że mnie zabije. Dzieciom mówił, że się powiesi. Przez ich mamę… – płacze Żaneta. W końcu doszło do tego, że mężczyzna otrzymał prokuratorski zakaz zbliżania do swojej żony na odległość mniejszą niż 100 metrów. – Mój mąż wówczas wyprowadził się z domu i zamieszkał w budynku gospodarczym na podwórku – wspomina Żaneta.

Od tego momentu to na barkach kobiety spoczął obowiązek utrzymania rodziny. – Mój mąż nie płacił mi alimentów. Ja z uwagi na wiek dzieci nie pracuję. Udało mi się przetrwać dzięki pomocy Ośrodka Pomocy Społecznej i wsparciu dobrych ludzi, którzy się ode mnie nie odwrócili – dodaje kobieta.

Kiedy nastąpił przełom?  – W maju mój mąż zgotował mi piekło. Wpadł w szał. Groził mi i mnie straszył. Miałam już tego dość. Spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy dzieci i uciekłam z domu – opowiada Żaneta.

Tylko dzięki siostrze ma dziś dach nad głową. To ona jest dla niej największym wsparciem. Żaneta zdecydowała się wystąpić o rozwód z orzeczeniem o winie męża. – Już nie będę znosić kolejnych upokorzeń – dodaje Żaneta.

Żaneta ma nadzieję, że jej historia da siłę innym kobietom, które żyją w strachu i niebezpieczeństwie. Chce pokazać kobietom, że zawsze można uciec od swego oprawcy. – To nie jest proste, ale nie niemożliwe. Zawsze można poprosić o wsparcie Ośrodka Pomocy Społecznej – podpowiada kobieta.

Pani Żaneta to dobra mama i uczciwa kobieta. Trafiła na mężczyznę, który przez lata ją krzywdził. Dziś musimy jej pomóc stworzyć spokojny dom dla niej i jej dzieci – zapewniają pracownicy OPS

A jak na tę sytuację reaguje mąż kobiety? Mężczyzna uważa, że jego żona przesadza. Że wiele z jej relacji jest zmyślonych. Choć sam od wyroku skazującego za znęcanie nie odwołał się.

Żaneta wierzy, że jej życie wkrótce się zmieni. – Zrobię wszystko, by dzieci miały bezpieczny dom – zapewnia. A my będziemy się tej walce przyglądać, bowiem to jeszcze nie jest szczęśliwe zakończenie tej historii.

Źródłofot. pixabay
Dominika Górna
Dziennikarz, politolog i kibic speedwaya

A to ciekawe

Komputery dostaną drugie życie – trafią do szkół

W Powiatowym Urzędzie Pracy wymieniono sprzęt komputerowy. Ze środków starostwa powiatowego w Śremie zakupiono nowe urządzenia. Stare sprzęty jednak nie trafią na złom, ale...

Jednak będą posługiwać się paszportem covidowym

- Podczas wtorkowego spotkania, wspólnie uznaliśmy, że zależy nam przede wszystkim na bezpieczeństwie. Ustaliliśmy pewne zasady, które pozwolą nam aktywnie uczestniczyć w spotkaniach Klubu...

Doceniają swoją kobiecość

Projekt „Kobiecość To Ja” jest odpowiedzią na potrzeby kobiet z niepełnosprawnościami, które również pragną czuć się bezpiecznie i komfortowo. Uczestniczkami projektu są kobiety z...