19.2 C
Śrem
czwartek, 26 maja, 2022

Strona główna Sport Pogrom i szybki hat-trick
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Pogrom i szybki hat-trick

W 7 kolejce piłkarze Warty rozgromili aż 9:0 Sarnowiankę Sarnowa. Świetny powrót na boisko po kontuzji zaliczył Marek Kulczak, który wszedł na ostatni kwadrans i ustrzelił hat-tricka.

Warciarze zdominowali rywali od pierwszego gwizdka i już w 6 minucie wynik spotkania otworzył Patryk Słomczyński, który po chwili podwyższył na 2:0. Mimo dużej przewagi w pierwszej połowie więcej goli już nie padło, choć powinny, bo okazji był sporo. Wstrzelić nie mogli się jednak Bartosz Skrzypczak, Mateusz Maśliński, czy Kamil Szymandera.

W drugiej połowie śremianie zdecydowanie poprawili skuteczność i odebrali za to rywalom ochotę do gry. Już w 48 minucie podwyższył Patryk Kryszak, a chwilę potem hat-tricka skompletował Patryk Słomczyński. Piątą bramkę zdobył Kamil Szymandera, a potem swoją cegiełkę dołożyli rezerwowi. Najpierw trafił grający trener Hubert Sciak, a popis dał Marek Kulczak, który pauzował kilka kolejek z powodu kontuzji. 40-letni napastnik wszedł na boisko w 75 minucie wyraźnie głodny był gry i goli, bo już w pierwszej akcji zdobył gola, a potem dołożył jeszcze dwie bramki i zdołał jeszcze ustrzelił hat-tricka. Dobił tym samym rywali i skończyło się na 9:0.

Opinia trenera Huberta Sciaka i skład zespołu w wydaniu papierowym gazety 

W niedzielę o 15.00 Warta zagra na wyjeździe z Rydzyniakiem Rydzyna.

Poprzedni artykułStartuje Green Bike Liga
Następny artykułW debla na Psarskim

A to ciekawe

Rodzaje kolektorów słonecznych – czym się różnią?

Panele fotowoltaiczne i kolektory słoneczne to często wybierane rozwiązania, które pozwalają wykorzystać naturalną energię słońca. Co warto wiedzieć o kolektorach słonecznych? Co to są kolektory...

Blisko coraz bliżej awansu są piłkarze Zawiszy

Goście przyjechali do Dolska nastawieni na głęboką defensywę. Całym zespołem czekali na własnej połowie i liczyli na okazje z kontry. W pierwszej połowie Zawisza...

Będą sobie pluć w brodę?

– Nie mogę dojść do siebie po tej porażce – przyznał trener Michał Mocek. – Wciąż jesteśmy w grze, ale ja już powoli przestaję...