15.1 C
Śrem
czwartek, 21 października, 2021
Strona główna Aktualności Śrem Urzędnicy tłumaczą się z projektu ul. Ametystowej w Zbrudzewie
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Urzędnicy tłumaczą się z projektu ul. Ametystowej w Zbrudzewie

Wracamy do tematu zalanej ulicy Ametystowej w Zbrudzewie. Po naszym artykule, który pojawił się na początku września, głos zabrał Paweł Pawelczyk z Pionu Rozwoju i Infrastruktury śremskiego ratusza.

Przypomnijmy, że po dość intensywnych opadach na początku września, została zalana ulica Ametystowa. Wówczas na prośbę mieszkańców osiedla domków jednorodzinnych interweniowaliśmy w śremskim ratuszu. Otrzymaliśmy wyjaśnienie, że zła sytuacja na drodze powstała w związku z okolicznymi pracami budowlanymi. – Ze względu na prowadzone prace ziemne w poboczu drogi i usypany wał ziemi woda opadowa nie schodzi z części drogi na pobocze i pozostaje na płytach. Ponadto jest to droga bez odwodnienia (kanalizacji deszczowej) i okresowo mogą zachodzić sytuacje, kiedy woda będzie stała zanim zostanie wchłonięta przez grunt. Czasowe zastoiska wody nie mają wpływu na przejezdność – wyjaśniała Julia Projs z urzędu miejskiego w Śremie.

Tymczasem sprawie przyjrzał się również Paweł Pawelczyk, zastępca naczelnika Pionu Rozwoju i Infrastruktury. W oficjalnym piśmie skierowanym do Niny Stępy, sołtysa wsi Zbrudzewo odniósł się do naszego artykułu.

W odpowiedzi na zamieszczane w prasie i na portalach społecznościowych artykuły, w których opisywany jest stan ul. Ametystowej występujących podczas obfitych opadów deszczu uważam, że należy przedstawić kilka ważnych faktów dotyczących przytaczanych sytuacji – pisze urzędnik

Paweł Pawelczyk podkreśla, że osiedle powstało na gruntach, które wcześniej wykorzystywane były tylko do produkcji rolnej. – Podczas projektowania nawierzchni ulicy Ametystowej przyjęto rozwiązanie, które miało pozwolić na dojazd do osiedla po twardej i równej nawierzchni, czego oczekiwali mieszkańcy, przy założeniu, że wody opadowe będą wchłaniać się w grunt – tłumaczy urzędnik.

W piśmie czytamy również, że domy zostały zbudowane na podwyższeniu, a droga jest nieco niżej. Stąd też może spływać na drogę więcej wody. – Ktoś mógłby zarzucić dlaczego droga nie została wybudowana wyżej, ale wówczas z drogi woda spływałaby na boki, czyli tereny przyległe do drogi, a cała woda spadająca na teren posesji pozostawałaby na niej. Wówczas narażone na podtopienia byłyby w większym stopniu posesje, ale nie sama droga. Przyjęcie rozwiązania, które jest lepsze i zastosowanie takiego należy pozostawić w opinii mieszkańców – zauważa Pawelczyk.

Zdaniem urzędnika ważna jest również kwestia miejsca, w którym wykonaliśmy zdjęcia do naszego artykułu. – W tym miejscu prowadzone były prace ziemne w poboczu po stronie nowej zabudowy. Odkładany grunt z wykopu na pobocze i płyty ograniczał spływ wody z drogi w tamtym kierunku i przelewanie się jej na drugą stronę, gdzie z kolei woda się zatrzymywała – wyjaśnia zastępca naczelnika.

W podsumowaniu pisma czytamy, że „w aktualnym stanie rzeczy nie było możliwe zastosowanie innego rozwiązania”. Paweł Pawelczyk zauważa jednak, że inwestorzy, którzy aktualnie realizują prace budowlane w bezpośrednim sąsiedztwie ul. Ametystowej, przyczyniają się do degradacji pobocza i samych płyt.

A co na to mieszkańcy?

Jedna z naszych czytelniczek pisze wprost. – Niekompetentni ludzie z gminy sądzą, że wiedzą więcej niż naprawdę wiedzą i mają tendencję do chełpienia się tym. Mamy taki obraz: samorządowcy domagają się dla siebie większej władzy, większych kompetencji, za to oczywiście też większych pieniędzy. Natomiast, gdy przychodzi czas kryzysu, konieczności usunięcia uciążliwego składowiska odpadów czy usunięcia usterek, okazuje się, że nie są w stanie poradzić sobie z tymi zadaniami. Samorządy są rozrośniętą strukturą, która nie jest w stanie dobrze zarządzać swoimi pieniędzmi i często publicznie wiercą dziurę w brzuchu rządowi. Brak lub niewłaściwy dobór odwodnienia drogi powoduje zalania i niekontrolowany, niszczący nawierzchnię spływ wód opadowych w formie cieków. Efektem są spękania, wysadzenia, przełomy, koleiny, zapadnięcia jezdni lub drogi. Bardzo ważnym elementem wpływającym na jakość dróg jest szybkie i sprawne odprowadzanie wody w czasie deszczu. Każdemu wydaje się, że wie jak powinno się je budować. A przecież budowa dróg to skomplikowana sztuka. Drogi muszą być dobrze zaprojektowane, wykonane, a także właściwie eksploatowane. Tylko wtedy będą bezpieczne, tym samym bezpieczni będziemy my – codzienni użytkownicy dróg – podsumowuje pani Magdalena.

Zgadzacie się tą opinią? 

 

 

Dominika Górna
Dziennikarz, politolog i kibic speedwaya

A to ciekawe

Śrem pamięta o rozstrzelanych 20.10.1939r.

20 października 1939 roku odbyły się pierwsze masowe, publiczne egzekucje dokonane w ramach Operacji Tannenberg. Wówczas, na oczach innych mieszkańców, również dzieci, bestialsko zamordowanych...

Derby zasłużenie dla KSGB

Sobotnie spotkanie rozpoczęło się po myśli gospodarzy, którzy już w 8 minucie objęli prowadzenie po „samobóju” Stanisława Kiela, który interweniował na tyle pechowo, że...

Dlaczego warto pomyśleć zanim coś się zrobi?! – zaproszenie na wykład

W środę, 27 października warto zajrzeć do muzeum, na ten dzień bowiem zaplanowano wykład pod ciekawym tytułem „Dlaczego warto pomyśleć zanim coś się zrobi”....