0.6 C
Śrem
wtorek, 30 listopada, 2021
Strona główna Sport Sędzia okradł ich z trzech punktów
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Sędzia okradł ich z trzech punktów

– Jesteśmy źli, bo czujemy się okradzeni przez sędziego ze zwycięstwa i trzech – powiedział Michał Mocek, trener KSGB Manieczki, po remisie 2:2 z Awdańcem Pakosław. Mecz wywołał sporo kontrowersji, bo goście wyrównującą bramkę zdobyli w 97 minucie, kiedy powinno być już po spotkaniu.

Pierwsza połowa nie zapowiadała takich emocji i kontrowersji. Na boisku niewiele się działo, a okazji podbramkowych nie było i zanosiło się na to, że przed przerwą kibice goli nie zobaczą. Tymczasem w 43 minucie po błędzie obrońcy KSGB okazję mieli goście, ale źle rozegrali piłkę pod polem karnym i kontrę wyprowadzili gospodarze. Po niej na strzał zdecydował się Mateusz Pietrowski. Piłka odbiła się od nogi obrońcy, zmieniła kierunek i po rykoszecie wpadła do siatki obok zmylonego bramkarza.

Po przerwie mecz nadal był wyrównany, ale w 60 minucie goście zdołali doprowadzić do remisu. To podrażniło miejscowych. Z dystansu próbował Mateusz Kurzyński, ale minimalnie spudłował. W 73 minucie piłkarze KSGB dopięli jednak swego, a bramkę dającą prowadzenie zdobył Borys Kaptur. Chwilę potem piłkę meczową miał na nodze Mateusz Pietrowski. Na piąty metr wyłożył mu ją Mikołaj Berger, ale napastnik miejscowych strzelił prosto w bramkarza. Gdyby trafił zapewne byłoby po meczu. Minął regulaminowy czas, a piłkarze wciąż grali. Sędzia nie pokazał ile doliczył i mimo iż zespół z Manieczek domagał się końca bo minęła 95 minuta, to mecz trwał. Chwilę potem goście zdobyli gola na 2:2 i takim wynikiem zakończyło się spotkanie. Po ostatnim gwizdku pretensje do arbitra mieli nie tylko piłkarze miejscowych, ale i kibice i zrobiło się gorąco.

– Nie potrafię tego racjonalnie zrozumieć dlaczego w sumie graliśmy aż 100 minut – mówi trener Michał Mocek. – Sędzia nie miał żadnych podstaw by tyle doliczyć. Najwyraźniej po prostu się pomylił i za późno włączył czas, a potem nie potrafił się do tego przyznać, a przez to my mamy teraz o dwa punkty mniej. Czujemy się z nich okradzeni. Mało tego nie był to jedyny błąd arbitra. W meczowy protokół wpisał żółtą kartkę dla Kaptura, którego nie było już na boisku, a faktycznie pokazał ją Bręgielowi. Jesteśmy źli na sędziego, ale też i na siebie. Zespół jest brzydko mówiąc wkurzony na to co się wydarzyło. Takie mecze powinniśmy wygrywać. Cieszy jedynie powrót na boisko po kontuzji Dawida Jakubiaka, który pokazał, że jest takim liderem z krwi i kości. Wierzę, że ta sytuacja nie podetnie nam skrzydeł, a zespół pozytywnie na to zareaguje i wrócimy z trzema punkami z Taczanowa – dodał.

Źródłofot. M. Fujak

A to ciekawe

Kuriozalny gol i porażka na koniec jesieni

Apetyty i oczekiwania były znacznie większe. Mimo iż wszystkie jesienne mecze śremianie rozgrywali na boiskach rywali, to celem było miejsce w czołowej trójce i...

Sukces KGW Brodniczanki! Gospodynie jedne z najlepszych w Wielkopolsce

Do 6 października KGW mogła zgłaszać swój akces w konkursie „Aktywne Koła Gospodyń Wiejskich w Wielkopolsce” organizowanym przez Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego. Konkurs został...

Wracają obostrzenia covidowe. Od kiedy i kogo będą dotyczyły?

Minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział na konferencji prasowej, że w związku z pojawieniem się nowego wariantu koronawirusa zdecydowano o wprowadzeniu obostrzeń krajowych oraz o...