17.5 C
Śrem
sobota, 24 lipca, 2021

Strona główna Aktualności Śrem Za nami pierwszy tydzień szkoły. Czy otwarcie placówek było słuszne?
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -
- reklama -

Za nami pierwszy tydzień szkoły. Czy otwarcie placówek było słuszne?

We wtorek, 1 września po półrocznej przerwie dzieci znów wróciły do szkół. Mimo wielu obaw zarówno rodziców, jak i pedagogów ta decyzja wydaje się być słuszna. W powiecie śremskim dotychczas nie odnotowano zakażeń w placówkach. Jak szkoły sobie radzą z nową rzeczywistością?

Czy powrót do szkół był słuszny? Zdaniem rodziców tak. Nie da się ukryć, że na ten moment czekali jak na zbawienie. Zdalna nauka dała im w kość i nie wyobrażają sobie powrotu do takiej formy nauki. Jak jednak widzą to dyrektorzy szkół?

– Otwarcie szkół było trafną decyzją. Szkoła bez dzieci jest tylko budynkiem. Jednak podstawowym argumentem jest klasyczne nauczanie dzieci i młodzieży, którego nie zastąpi żadna nowoczesna technologia. Istnieje również czynnik społeczny, czyli kontakt dzieci z rówieśnikami z zachowaniem dystansu społecznego w obecnym okresie – uważa Marcin Szydłowski, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Dąbrowie. Podobnego zdania jest Karolina Worobiew, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5 w Śremie. – Efektywność zajęć stacjonarnych jest z pewnością znacznie wyższa niż zdalnego nauczania. Myślę, że za bezpośrednim kontaktem ze sobą tęsknili zarówno uczniowie jak i nauczyciele. Czas pokaże, czy otwarcie szkół było dobrą decyzją czy nie – dodaje. Dyrektorzy szkół podkreślają, że dbają o bezpieczeństwo zarówno uczniów jak i kadry. – Wszyscy uczniowie, kadra pedagogiczna oraz obsługa mają zapewnione pełne bezpieczeństwo. W każdej klasie wiszą dozowniki z płynami, przed wejściem do szkoły znajduje się aparatura z płynem dezynfekującym. Nauczyciele, dzieci oraz obsługa mają zapewnioną ochronę w postaci maseczek lub przyłbic – zapewnia Marcin Szydłowski. Podobnie jest we wszystkich placówkach.

Za nami pierwszy tydzień szkoły. Czy otwarcie placówek było słuszne?

 

Rodziców zastanowił jednak fakt, że przed wejściem do budynku szkoły dzieci nie mają mierzonej temperatury. – Nie mierzymy temperatury przed wejściem do szkoły. Nie mamy tego w procedurach i nie będziemy korzystali z tej zasady. Temperatura mierzona będzie tylko w skrajnych przypadkach zauważenia złego stanu dziecka. Przypominam, że dzieci przyjeżdżają do szkoły jeszcze rowerami, chodzą pieszo i mierzenie temperatury w tym okresie jest bezzasadne, ponieważ zawsze mogą podniesioną temperaturę przez wysiłek – tłumaczy dyrektor szkoły w Dąbrowie. W większości placówek obowiązuje nakaz noszenia maseczek. – Zgodnie z obowiązującymi w naszej placówce procedurami uczniowie oraz kadra noszą maseczki podczas przerw i w częściach  wspólnych szkoły. Niektórzy nauczyciele korzystają z przyłbic w czasie prowadzenia lekcji. Na terenie szkoły znajduje się izolatka i na szczęście nie była jeszcze używana. Każdy przypadek złego samopoczucia dziecka analizujemy indywidualnie, jednak staramy się, by dziecko zostało natychmiast odebrane przez rodzica i skonsultowane z lekarzem – wyjaśnia Karolina Worobiew.

Tymczasem do naszej redakcji zgłosił się uczeń, który opisał nam jak to wszystko wygląda w praktyce.

Po oficjalnej inauguracji nowego roku szkolnego, przyszła pora na normalne lekcje. Słowo „normalne”, w czasie pandemii zakrawa na śmieszność, jednak po przedłużonych wakacjach i nieudolnym nauczaniu zdalnym liczyłem na tę normalność w murach nowej szkoły.

Pierwsze lekcje, nowe książki i zeszyty. Nowi koledzy obok w ławkach. No i nowa rzeczywistość… Co chwila musimy dezynfekować ręce jakimś śmierdzącym specyfikiem. Na przerwy wypuszczają nas w małych grupach, zakamuflowanych w maseczkach, przez które nie idzie normalnie oddychać. Każą nam trzymać dystans od siebie i niczego nie dotykać… Nowe wrażenia, nowe doświadczenia i emocje…

I właśnie te emocje, w moim przypadku, wzięły górę. Czwarta godzina lekcyjna i coś pękło. Organizm się zbuntował, zaczęły się boleści żołądka, wypieki na twarzy, wystąpiła gorączka!

Reakcja szkoły była natychmiastowa. Nauczyciel odprowadził mnie do izolatki, gdzie zostałem zamknięty wraz z opiekunem, który miał dopilnować, aby nic mi się nie stało oraz, co ważne, abym nie opuszczał pomieszczenia. Stary ze mnie byk, a nie mogłem zostać sam lub po prostu wrócić do domu. Ponadto zostali powiadomieni moi rodzice. Nie ważne, że byli w pracy! „Syn dostał gorączki, więc mają natychmiast odebrać go ze szkoły. Takie są procedury”.

Przyjechał po mnie ojciec. Został poinformowany o moim stanie zdrowia i miejscu odizolowania, zalecono nam wizytę u lekarza rodzinnego oraz poinformowano, że szkoła powiadomi sanepid. Ale jak to? Powiadomią sanepid? Czyli że co, mam wirusa Covid-19? Mamy iść do lekarza rodzinnego… przecież przychodnie są zamknięte, udzielają tylko teleporady. A może trzeba jechać do szpitala na szczegółowe badania, wymazy? Stres i nerwy buzowały!

Ta historia skończyła się pozytywnie. Uczeń nie ma koronawirusa. Jednak to tylko kwestia czasu nim COVID-19 wkroczy do szkół z naszego powiatu. Jak wtedy będzie wyglądała nauka?

– Szkoła jest przygotowana na nauczanie zdalne w formie „Microsoft Teams”. Nauczyciele pracowali na wielu formach, ale dzisiaj jesteśmy przygotowani w klasach do jednej wspólnej formy nauczania zdalnego – zapewnia Marcin Szydłowski. Podobnie rzecz ma się w pozostałych szkołach. – Mamy nadzieję, że przejście na zdalne nauczanie nie nastąpi szybko. Jednak w okresie stacjonarnej nauki nauczyciele, mimo wszystko, pogłębiają swoją wiedzę i umiejętności z zakresu wykorzystania różnych narzędzi zapewniających wysoką jakość zdalnej nauki – dodaje Karolina Worobiew.

Dominika Górna
Dziennikarz, politolog i kibic speedwaya

A to ciekawe

Muzeum Śremskie zyska nowe nagłośnienie i oświetlenie

- Podpisaliśmy umowę z Włodzimierzem Piesiakiem z Agencji Muzycznej Accord na dostawę nagłośnienia i oświetlenia do sali widowiskowej o wartości ponad 240 tys. zł....

Trwają półkolonie z Wartą Śrem i Adalbertus Dalewo

To już tradycja. Od kilku lat Warta Śrem organizuje letnie atrakcje dla dzieci. Tak też jest i w tym roku. Do współpracy dołączył Adalbertus...

Kolejne nowe auto zasili szeregi PSP Śrem

Jeszcze w tym roku PSP Śrem rozpisze ofertę na dostarczenie nowego samochodu kwatermistrzowskiego dla miejscowej jednostki. Zakup auta możliwy będzie dzięki otrzymaniu dofinansowania ze...